Wyrównany pierwszy set nie zapowiadał dość szybkiego zakończenia, ale stało się: Francuz przy stanie 5:5 przełamał serwis Janowicza i za chwilę zamienił tę małą przewagę w sukces 7:5. Drugi set przypomniał Polaka w słabszej wersji, trochę zniechęconego, trochę rozregulowanego, więc i sukces przyszedł rywalowi łatwiej.
Porażka z Benneteau, to nie była jednak żadna klęska. Francuz może nie jest wybitnym mistrzem jakiegoś uderzenia, ale też w jego grze nie ma żadnych poważnych luk. Gdy w lutym 2006 roku wrócił do pierwszej setki rankingu ATP (był w niej już dziesięć lat temu), to już z niej nigdy nie wypadł, choć nie był też nigdy wyżej, niż na 26. miejscu.
O wielki błysk w jego grze trudno, przegrał wszystkie finały singlowe (9), w jakich grał (ale w deblu zwyciężał 10 razy, w tym dwa w Roland Garros), słowem to solidność wcielona. Grać z takim bez pełnej koncentracji bywa niebezpieczne, przekonali się o tym tenisiści lepsi od Polaka.
Bilans turnieju w Cincinnati wypada dla Jerzego Janowicza na mały plus: trzy rundy, słusznie chwalone zwycięstwo nad Grigorem Dimitrowem oraz małe zyski rankingowe, za małe jednak, by wrócić do pierwszej pięćdziesiątki świata.
W ćwierćfinale Benneteau czeka spotkanie ze Stanem Wawrinką, Janowicz dostał czas na ostatnie przygotowania do Wielkiego Szlema w Nowym Jorku.
Cincinnati. Turniej ATP Masters 1000
(3,357 mln dol.).
1/8 finału:
J. Benneteau (Francja) –
J. Janowicz (Polska)
7:5, 6:1
T. Robredo (Hiszpania) – N. Djoković (Serbia, 1) 7:6 (8-6), 7:5
S. Wawrinka (Szwajcaria, 3) – M. Cilić (Chorwacja, 14) 3:6, 6:0, 6:1
M. Raonic (Kanada, 5) – S. Johnson (USA) 6:7 (7-9), 6:3, 7:6 (7-4)
A. Murray (W. Brytania, 8) – J. isner (USA, 11) 6:7 (3-7), 6:4, 7:6 (7-2)
F. Fognini (Włochy, 15) – Y. H. Lu (Tajwan) 3:6, 6:3, 6:3
D. Ferrer (Hiszpania, 6) – M. Jużny (Rosja) 7:5, 6:0
R. Federer (Szwajcaria, 2) – G. Monfils (Francja) 6:4, 4:6, 6:3
Transmisja turnieju w Polsacie Sport