Faworytami są Polacy, którzy wystąpią w najsilniejszym składzie, z Jerzym Janowiczem i Łukaszem Kubotem jako singlistami. Pierwszy raz kapitan Radosław Szymanik zrezygnował z powołania żelaznej pary deblowej Marcin Matkowski – Mariusz Fyrstenberg.
Partnerem Matkowskiego w grze podwójnej będzie Kubot, który ma za sobą deblowe sukcesy, a oprócz tego – w przeciwieństwie do Fyrstenberga – może też zagrać w singlu. Pierwszy raz w drużynie znalazł się 19-letni Kamil Majchrzak. Na zwycięzcę meczu w Płocku w kolejnej rundzie czeka już Ukraina.
Asem zespołu gości jest 25-letni Ricardas Berankis, urodzony w Wilnie, ale od dawna trenujący na Florydzie. To pierwszy litewski tenisista, który awansował do czołowej setki rankingu ATP (obecnie jest 76.), oczywiście nie licząc Vitasa Gerulaitisa, który reprezentował USA, ale o swych litewskich korzeniach zawsze pamiętał. Dla Janowicza (51. ATP) będzie to pierwszy mecz w narodowych barwach od czasu pamiętnej porażki z Chorwacją na Torwarze i konferencji prasowej, która odbiła się znacznie głośniejszym echem niż sam mecz. Na uwagę zasługuje przede wszystkim to, że najlepszy polski tenisista wciąż jest do dyspozycji daviscupowego kapitana i – jak twierdzi – nigdy nie miał wątpliwości, czy grać w reprezentacji.
W ten weekend odbędą się też mecze pierwszej rundy Grupy Światowej. Broniący Pucharu Davisa Szwajcarzy zapewne odpadną w wyjazdowym meczu z Belgią, gdyż dla ojczyzny grać nie chcą ani Roger Federer, ani Stan Wawrinka.
Polska – Litwa, Orlen Arena w Płocku:
Piątek, 16.00: Łukasz Kubot – Ricardas Berankis i Jerzy Janowicz – Laurynas Grigelis. Sobota, 14.00: gra podwójna: Kubot, Marcin Matkowski – Grigelis, Lukas Mugevicius
Niedziela, 14.00: Janowicz – Berankis i Kubot – Grigelis