31-letnia Norweżka podczas trzech pierwszych wizyt na strzelnicy pomyliła się tylko raz i wybiegła na przedostatnią rundę z 90 sekundami przewagi - to w biatlonie przepaść. Rywalki były bez szans. Olsbu Roeiseland ostatnie strzelanie wykonała bezbłędnie i pobiegła po zasłużone złoto. Kiedy ruszyła na trasę, inne kandydatki do medali dopiero dobiegały do stadionu.
Norweżka wcześniej zdobyła złoto w sztafecie mieszanej i sprincie oraz brąz w biegu indywidualnym. Olsbu Roeiseland, gdyby była krajem, zajmowałaby dziś miejsce w pierwszej „dziesiątce” klasyfikacji medalowej. Doświadczona zawodniczka ma jeszcze dwie szanse na wzbogacenie swojego dorobku: czwartkową sztafetę oraz piątkowy bieg masowy.