Reklama

Hiszpanie mocni jak zawsze

Luis Aragones wierzy w zdobycie mistrzostwa. Drużyna Guusa Hiddinka bez Pawła Pogrebniaka i Andrieja Arszawina
Hiszpanie mocni jak zawsze

Foto: AP

Dwa lata temu przed mistrzostwami świata Hiszpanie mieli fantastyczną serię 21 meczów bez porażki. W fazie grupowej też grali pięknie i skutecznie, aż zatrzymali się na podstarzałych Francuzach. Teraz nie przegrali od 16 spotkań, sześć ostatnich wygrali, a Aragones zapowiada, że wreszcie udowodni, iż jego drużyna potrafi grać także na turniejach.

Hiszpanie przed każdą wielką imprezą zaliczani są do faworytów. Mają piłkarzy, którzy błyszczą w klubach, jednak później zawodzą w kadrze. Wartość drużyny wycenia się na 350 milionów euro, najwięcej spośród wszystkich finalistów, jednak mało który trener chciałby ich prowadzić. Nie chodzi nawet o kapryszenie gwiazd czy kłótnie, raczej o to, że nie chce im się ginąć za Hiszpanię. Jeśli już – woleliby za Katalonię, Baskonię czy Galicję.

Aragones nie ma dobrej prasy, bo nie zabrał na turniej Raula, którego powołania domagali się kibice. Najstarszy trener na turnieju (70 lat) ma jednak własną koncepcję – inną od tego, z czego do tej pory słynęli Hiszpanie.

Jego drużyna nie gra pięknie, ale wreszcie skutecznie. Hiszpanie w towarzyskich meczach w tym roku pokonali już Włochów i Francuzów. Oba spotkania zakończyły się wynikiem 1:0, tak samo zresztą jak cztery z ostatnich pięciu meczów przed wyjazdem na mistrzostwa Europy. – Liczę na moich napastników, bo Fernando Torres i David Villa są świetnymi fachowcami, ale zawsze wolę wygrać jednym golem niż przegrać 3:4 – mówi Aragones.

U Rosjan zabraknie prawdziwej gwiazdy. Paweł Pogrebniak z Zenitu Sankt Petersburg strzelił w Pucharze UEFA aż dziesięć goli, jednak z udziału w turnieju w Austrii i Szwajcarii wyeliminowała go kontuzja. Piłkarz wrócił do kraju w ostatniej chwili przed oficjalnym zgłoszeniem kadry.

Reklama
Reklama

W meczu z Hiszpanią zabraknie także Andrieja Arszawina, który musi pauzować za kartki. Guus Hiddink przyznał, że to wielkie osłabienie dla jego drużyny. – Od nich zależała nasza gra, ich strata jest jak otwarta rana: mocno krwawimy – stwierdził.

Wiara Rosjan w wyjście z grupy opiera się na wierze w Hiddinka – trenera, który niezależnie od wyniku po mistrzostwach nadal będzie prowadził reprezentację. Za każdym razem, kiedy jego drużyna występowała na wielkim turnieju, awansowała do fazy pucharowej. W Korei Południowej za trzecie miejsce na mistrzostwach świata stawiali mu pomniki i wręczyli bilet na dożywotnie darmowe przeloty państwowymi liniami lotniczymi. W Australii nadal po nim płaczą.

– Nie jestem magicznym trenerem. Moi piłkarze grają z czwartą drużyną w rankingu FIFA oraz drugą w UEFA i wszystko zależy tylko od nich. Opracowałem specjalną taktykę, dzięki której powstrzymamy hiszpańskich napastników. Zobaczycie sami – opowiadał wczoraj Holender.

Mecz Hiszpanii z Rosją odbędzie się na stadionie Tivoli Neu w Innsbrucku. Gospodarze mają trochę kłopotów z odpowiednim przygotowaniem obiektu. Wszystko przez ptaki, które w kilka tygodni niemal doszczętnie wydziobały izolację z dachu. Kibice mogą zmoknąć.

Sport
Andrzej Chyra dla „Rzeczpospolitej” po premierze spektaklu o Wilimowskim: Chcemy poznawać takie historie
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Sport
Powstaje film o Adamie Małyszu. Kto zagra wybitnego skoczka?
Sport
Ostatni rozdział mistrzyni olimpijskiej. Aleksandra Mirosław ogłosiła to w dniu urodzin
Sport
Prezydent na ślubowaniu olimpijczyków: Nikt by nie uwierzył
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama