Mecz w Radomiu dostarczył dreszczyku emocji ale i niestety dreszczu z zimna. Pogoda po raz kolejny pokrzyżowała plany futbolistom na Mazowszu. Jak na złość deszcz przestał padać tuż po ostatnim gwizdku sędziego. Wynik w drugiej kwarcie otworzyli Rocks zdobywając pierwsze przyłożenie w historii swoich występów w PLFA.
W drugiej połowie meczu szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę gości, którzy po przyłożeniach Jakuba Helinskiego w trzeciej i Rafała Gniewka, w odpowiednio trzeciej i czwartej kwarcie, wyszli na prowadzenie 12:6.
Jednak dobrze grająca do tego momentu obrona Gryfów pogubiła się. W ostatniej minucie meczu popełniła trzy z rzędu, brzemienne w skutkach błędy. Dwa z nich dały Skałom „za darmo” aż 30 jardów. Trzeci z nich, tym razem w bronionym przez siebie polu punktowym, sprawił, że skrzydłowy Radom Rocks Mariusz Wielocha doprowadził do remisu.
Regulaminowy czas gry dobiegł końca, ale to Rocks zgodnie z przepisami mieli szansę na podwyższenie, które mogło im dać upragniony triumf.
Do piłki podszedł Jacek Śledziński. Po jego kopnięciu po odbiciu od słupka piłka wpadła do bramki rywali. Historyczny triumf Radom Rocks stał się faktem a Jacek Śledziński został bohaterem spotkania.