W pierwszej połowie sezonu Alonso wypracował sobie wyraźną przewagę nad resztą stawki. Wystarczyło jednak kilka jesiennych popisów Vettela, aby kierowca Ferrari ze zwierzyny stał się myśliwym. Próbuje polować na Niemca, który dzięki coraz szybszemu samochodowi Red Bulla odzyskał godną mistrza formę, ale wyraźnie brakuje mu amunicji.
Kilkudziesięciopunktowa przewaga jest już tylko wspomnieniem, a inżynierowie Ferrari nie potrafią wyprowadzić skutecznej kontry i czerwone samochody coraz wyraźniej ustępują konstrukcji Adriana Neweya.
Projektant Red Bulla jest jednym z architektów niedawnych sukcesów swojej ekipy i wiele wskazuje na to, że także w tym roku przyczyni się do zdobycia podwójnej mistrzowskiej korony przez zespół spod znaku gazowanego napoju o smaku landrynek.
– Nie walczę już z Vettelem, walczę z Neweyem – powiedział Alonso po kwalifikacjach, w których zajął dopiero piąte miejsce.