Turniej w Kopenhadze miał być szczęśliwy dla Polaków, którzy triumfowali tutaj trzykrotnie. Nadziei kibiców nie zawiódł jedynie Tomasz Gollob. Mistrz świata 2010, mimo słabego początku, ostatecznie zajął czwarte miejsce. Pozostali reprezentanci Polski, Jarosław Hampel i Krzysztof Kasprzak, nie zdołali zakwalifikować się nawet do półfinałów.
Największą niespodzianką zawodów okazał się ich zwycięzca – Darcy Ward. Przez ostatnie siedem tygodni Australijczyk leczył złamanie łopatki, którego doznał 4 maja podczas GP Szwecji. Lepszego powrotu na tor nie mógł sobie wymarzyć. Wygrał pięć z siedmiu wyścigów, w tym najważniejszy – finałowy. Zwycięstwo w GP Danii było pierwszym w karierze Warda.
O ogromnym pechu mogą mówić Szwedzi. Andreas Jonsson w trzecim biegu doznał złamania łopatki. Do szpitala został odwieziony również Fredrik Lindgren (pęknięta kość ręki). Tor w Kopenhadze nie był łaskawy także dla gospodarzy. Nicki Pedersen, Niels Kristian Iversen ani Michael Jepsen Jensen nie zdołali awansować do czołowej ósemki.
GP Danii:
1. D. Ward (Australia),