W niedzielę wyścig poprzedzi minuta ciszy, a na strojach kierowców oraz samochodach pojawią się oznaki żałoby. – To są straszne wieści, możemy się tylko modlić – powiedział Lewis Hamilton.
Organizatorzy odwołali koncert Christiny Aguilery, ale lotnicza tragedia nie wpłynie na sportowy przebieg weekendu. – Niezależnie od żałoby pamiętamy, że jest to wielka międzynarodowa impreza – tłumaczy Razlan Razali, prezes toru Sepang. – Świat chce się przekonać, jak słabi lub jak mocni jesteśmy. Musimy zorganizować dobre widowisko.
W środę w Kuala Lumpur odbyła się już finałowa gala (w związku z żałobą nieco okrojona) plebiscytu Laureus, w którym wybierani są najlepsi sportowcy roku. Główną nagrodę po raz pierwszy w karierze zdobył Sebastian Vettel.
Na torze mistrz świata głośno powiedział to, o czym myśli wielu kibiców. Stacje telewizyjne musiały ocenzurować jego wypowiedź o brzmieniu nowych silników V6 turbo, które zdaniem wielu fanów pozbawiło Formułę 1 uroku.
– Było ciszej niż w barze – zżymał się mistrz świata, który w poprzednim wyścigu przejechał tylko kilka okrążeń i triumf Rosberga obserwował z garażu.
Trzeba jednak pamiętać, że dźwięk nie jest istotą F1. – Jeśli coś się Vettelowi nie podoba, może odejść i ścigać się gdzie indziej – ripostuje Jenson Button. – Zawodników nie obchodzi to, jak brzmi i jak wygląda samochód. Walczymy z najlepszymi kierowcami świata i tylko to się liczy.
Hałas jest częścią spektaklu, ale warto też zwrócić uwagę, że po rewolucji technicznej samochody są bardziej wymagające dla kierowców, jazda stała się bardziej widowiskowa i przede wszystkim runął ustalony w ostatnich latach porządek, w którym zawsze zwyciężali Vettel i Red Bull.
Grand Prix Malezji będzie kolejnym trudnym sprawdzianem dla nowej technologii, a charakterystyczne dla tego regionu warunki atmosferyczne, czyli tropikalny upał lub ulewny deszcz, tylko dodadzą pikanterii sportowej rywalizacji – niestety, odbywającej się w cieniu narodowej tragedii.
Grand Prix Malezji w niedzielę ?o godz. 10 w Polsacie Sport