Okruchy ze stołu Mercedesa

Po trzech tygodniach przerwy kierowcy wracają do akcji w pierwszej europejskiej rundzie mistrzostw świata, Grand Prix Hiszpanii.

Publikacja: 08.05.2014 20:20

Fernando Alonso rozdaje autografy przed Grand Prix Hiszpanii

Fernando Alonso rozdaje autografy przed Grand Prix Hiszpanii

Foto: AFP

Korespondencja z Barcelony

Od lat mówi się, że wyścig na Circuit de Catalunya pod Barceloną jest nowym początkiem, bo wszystkie liczące się ekipy przywożą do Hiszpanii mocno poprawione samochody. Ze względu na charakterystykę toru auto, które będzie się tutaj dobrze spisywało, powinno uzyskiwać doskonałe wyniki także na innych obiektach. Ale w tym roku ani jedno, ani drugie może się nie sprawdzić.

Po zimowej rewolucji w przepisach wyłonił się nowy faworyt. Mercedes do perfekcji wykorzystał bliską współpracę zespołu z dostawcą jednostki napędowej i stworzył najbardziej dopracowany bolid, którego zazdroszczą wszyscy – także Ferrari, które też jest zespołem fabrycznym i projektuje zarówno nadwozie, jak i silnik. Nie zanosi się na to, aby wiosenna rewolucja i „nowe otwarcie" sezonu miało zagrozić dominacji Lewisa Hamiltona i Nico Rosberga.

– Wszyscy robią poprawki, ale nie da się ot tak odrobić jednej sekundy. Będzie ciężko i musimy się liczyć z tym, że dopiero w drugiej połowie roku będzie można im zagrozić – przewiduje Jenson Button z McLarena.

Na szczęście dla kibiców batalia o okruchy ze stołu Mercedesa jest bardzo zacięta: w tym roku na podium mieliśmy już McLarena, Red Bulla, Force India i Ferrari, a dobrym samochodem dysponuje jeszcze Williams. – Jesteśmy kilometry za Mercedesem, ale przynajmniej toczymy walkę z pięcioma innymi ekipami – przyznaje Button.

Kolejnym powodem, dla którego po wyścigu w Hiszpanii nie będzie można przewidzieć układu sił na resztę sezonu, jest stosunkowo wczesny etap rozwoju nowych jednostek napędowych. Teoretycznie rozwój silników jest zamrożony, ale pod pretekstem poprawy niezawodności producenci mogą je modyfikować. Na to liczy Red Bull, bo jak dotąd produkty Renault są wyraźnie gorsze nie tylko od  Mercedesem, ale też od Ferrari. W ten weekend mistrzowie świata powinni być jednak bliżej „Srebrnych Strzał", bo kataloński tor bardziej premiuje aerodynamikę niż osiągi silnika.

– Katalonia potwierdzi, jak dobry jest nasz samochód, bo walczymy tutaj na torze Red Bulla – mówi Toto Wolff, szef Mercedesa. Jednak zdaniem Austriaka największym rywalem jego ekipy w walce o tytuł będzie Ferrari: – Jako jedyny zespół poza nami przygotowują wszystko sami: samochód i zespół napędowy. Poza tym uważam Fernando Alonso za prawdziwego wyścigowego potwora, który potrafi dokonać wielkich rzeczy. – Potwór? Zależy jak to rozumieć. Przynajmniej jestem facetem, bo gdybym był kobietą, to chyba nie byłby to dla mnie komplement – żartował Alonso, poproszony o skomentowanie tego porównania.

Hiszpan przed rokiem zwyciężył w swojej domowej Grand Prix, w dodatku po starcie dopiero z piątego pola. To duży wyczyn, bo wyprzedzanie na Circuit de Catalunya nie należy do najłatwiejszych. Jednak od tamtej pory ani Alonso, ani Ferrari nie stali na najwyższym stopniu podium. Teraz też na to się nie zanosi. – Gdybym dziś powiedział, że powalczymy o podium, to po prostu bym skłamał – mówił w czwartek faworyt lokalnej publiczności. – Oczywiście  w sporcie wszystko może się zdarzyć, ale nie można dawać fałszywej nadziei.

– Zamierzam wygrać – deklaruje z kolei Rosberg, który w trzech poprzednich wyścigach przegrał z zespołowym partnerem, a prowadzi w punktacji tylko dzięki defektowi Hamiltona w Australii. Jego kolega z Mercedesa jest na fali i jeśli mamy emocjonować się walką o tytuł, a nie tylko o pozycje od trzeciej w dół, to lider mistrzostw musi zabrać się do roboty. W niedzielę (14, Polsat Sport) przekonamy się, czy Rosberga stać na spełnienie przedwyścigowej zapowiedzi.

Klasyfikacja generalna kierowców

1. N. Rosberg (Niemcy, Mercedes) 79 pkt

2. L. Hamilton (W. Brytania, Mercedes) 75

3. F. Alonso (Hiszpania, Ferrari) 41

Konstruktorzy

1. Mercedes 154 pkt

2. Red Bull Renault 57

3. Force India Mercedes 54

Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?