Reklama

Reklama na igrzyskach – sportowcy mogą więcej

Międzynarodowy Komitet Olimpijski zamierza złagodzić surowe przepisy marketingowe dotyczące sportowców biorących udział w igrzyskach.
Reklama na igrzyskach – sportowcy mogą więcej

Foto: Flickr

Michael Phelps trzy lata temu omal nie stracił sześciu zdobytych w Londynie medali. Jeszcze w czasie igrzysk ukazała się reklama domu mody Louis Vuitton, w której występował pływak. Amerykański multimedalista naruszył w ten sposób artykuł 40. Karty Olimpijskiej. „Poza sytuacjami dozwolonymi przez Komitet Wykonawczy MKOI, żaden zawodnik, trener lub działacz, który uczestniczy w igrzyskach, nie może zezwolić na wykorzystanie swojej osoby, nazwiska, wizerunku lub występu sportowego w celach reklamowych podczas igrzysk". Zakaz obejmuje także okres dziewięciu dni przed imprezą i trzy po jej zakończeniu.

Phelps podobno nie wyraził zgody na kampanię reklamową i nic o niej nie wiedział. Zachował medale i nadal jest najbardziej utytułowanym sportowcem w historii igrzysk (22 medale, w tym 18 złotych).

To marketingowe prawo od dawna uważane jest za zbyt rygorystyczne i nieżyciowe. Wielu sportowców i wiele narodowych komitetów olimpijskich uważa, że muszą odwdzięczyć się tym, którzy pozwolili im przygotować się do najważniejszej imprezy. MKOI broni jednak interesów własnych sponsorów (Coca-Cola, Atos, Bridgestone, Dow, General Electrics, McDonald, Omega, Panasonic, P&G, Samsung, Toyota, Visa), którzy co cztery lata do kasy komitetu wpłacają po 80 milionów euro każdy.

O reformie marketingowego prawa podczas igrzysk napomknął w lutym podczas posiedzenia Komitetu Wykonawczego Mark Adams, dyrektor komunikacji w MKOl. Zapowiedział, że komitet „zaakceptuje reklamę nieolimpijską podczas igrzysk, której nie będzie trzeba autoryzować". Decyzje mają zapaść podczas lipcowego posiedzenia w Kuala Lumpur i – jeśli tak się stanie – obowiązywać będą już od przyszłorocznych igrzysk w Rio de Janeiro.

- Należy być pragmatycznym. Artykuł 40 był zbyt restrykcyjny i trudny do wyegzekwowania. Naszym celem jest ochrona przed pirackim marketingiem – tłumaczy w dzienniku „L'Equipe" Christophe Dubi z MKOI. Komitet opracowuje rozwiązanie, które pogodzi interesy obu stron. Phelps, jeśli zakwalifikuje się na igrzyska, przed startem będzie mógł bez obaw zakładać słuchawki z logo Sony (robił to już w Londynie), konkurenta Panasonica. Puma, z którą kontrakt ma najszybszy człowiek świata Usain Bolt, nie będzie usuwała swoich produktów ze sklepów w Rio de Janeiro.

Reklama
Reklama

Ale nie oznacza to pozwolenia na wszystko. Zmianie ulegnie także artykuł 50. Karty Olimpijskiej. „Każde oznaczenie producenta większe niż 10 procent powierzchni sprzętu, który będzie eksponowany podczas zawodów, będzie uważane, za zbyt rzucające się w oczy. Największe oznaczenie będzie zajmować powierzchnię maksymalnie 60 cm kwadratowych".

Kolejna zmiana: MKOI – na życzenie narodowych komitetów – chce dostosować sprzęt do używanego np. podczas mistrzostw świata. Do tej pory np. ubiór olimpijski obowiązywał tylko na igrzyskach. Okazuje się, że dla narodowych komitetów jest to zbyt kosztowne, bo sprzęt ten nigdzie indziej nie jest już wykorzystywany.

Sport
Andrzej Chyra dla „Rzeczpospolitej” po premierze spektaklu o Wilimowskim: Chcemy poznawać takie historie
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Sport
Powstaje film o Adamie Małyszu. Kto zagra wybitnego skoczka?
Sport
Ostatni rozdział mistrzyni olimpijskiej. Aleksandra Mirosław ogłosiła to w dniu urodzin
Sport
Prezydent na ślubowaniu olimpijczyków: Nikt by nie uwierzył
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama