Bańka szefuje organizacji od 2020 roku i od początku nawiguje po niespokojnych wodach. WADA już za jego kadencji kończyła przecież „Operację LIMS” badającą doping w Rosji, a później broniła zawieszenia tamtejszych sportowców przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie (CAS), którzy ostatecznie na igrzyska do Tokio (2021) i Pekinu (2022) polecieli jako atleci neutralni.
Testem dla systemu była pandemia, która utrudniła prowadzenie kontroli. Bańka musiał też zmagać się z atakami Amerykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA), której szef Travis Tygart od lat próbuje walczyć o rząd dusz oraz finansowanie z Kongresu i dostał nawet do tej walki nowe narzędzie, jakim jest niewykorzystywany jak dotąd zbyt często Akt Rodczenkowa. CAS dopiero niedawno rozstrzygnął ponadto głośny przypadek dopingu rosyjskiej łyżwiarki Kamili Walijewej.