Do trzech razy sztuka

Robert Kubica przed Grand Prix Węgier

Publikacja: 01.08.2008 02:45

Rz: To chyba specjalny wyścig dla pana?

Robert Kubica: Można powiedzieć, że to moja „domowa” Grand Prix – najbliżej mojego kraju. Polscy kibice zawsze mnie tu bardzo wspierają i liczę, że tak samo będzie tym razem. Oczywiście w czasie jazdy nie czuć tego wsparcia, ale jest to bardzo miłe. Formuła 1 jest tak skonstruowana, że kierowcy i zespoły są oddzieleni od kibiców. Koncentruję się na mojej pracy, a w czasie weekendu jesteśmy bardzo zajęci i nie ma czasu i okazji na zbliżenie się do fanów.

Jakieś specjalne oczekiwania?

Jak zwykle, musimy zdobyć jak najwięcej punktów. Szykuje się zupełnie inna pogoda niż w dwóch ostatnich wyścigach. Na Silverstone i Hockenheim było dosyć chłodno, tu jest upał. Mamy najbardziej miękkie opony, rok temu były drobne kłopoty właśnie z ogumieniem. Zobaczymy, jak będzie tym razem – w dwóch poprzednich moich startach tutaj bywało różnie. Dwa lata temu było trochę błędów i utrata punktów po dyskwalifikacji, rok temu problemy w kwalifikacjach, ale potem dobre tempo w wyścigu. Do trzech razy sztuka.

Wspomniał pan o pogodzie, podobno jest szansa na deszcz w weekend?

Ostatnio zawsze w czwartek przepowiadane są opady na wyścig, ale jak do tej pory padało tylko w Silverstone. Deszcz trochę może zmienić, ale oczywiście jesteśmy dobrze przygotowani na każde warunki.

Jest szansa na podium?

W zeszłym roku Nick Heidfeld był trzeci, a ja piąty po starcie dopiero z siódmego pola. Tu niełatwo jest odrobić straty z kwalifikacji. Zobaczymy, co się zdarzy w sobotę czy niedzielę.

Ale nie poddaje się pan w walce o mistrzostwo świata?

Dopóki jest matematyczna szansa na wygraną, trzeba walczyć i dawać z siebie maksimum. Wszystko się może zmienić – po Grand Prix Australii Hamilton miał 10 punktów, a ja zero. Po siedmiu wyścigach prowadziłem w mistrzostwach. Teraz znów tracę 10 punktów, ale do końca sezonu jest jeszcze osiem wyścigów.

Czy straty czasowe do Ferrari i McLarena nie są jednak zbyt duże?

Poza pierwszymi czterema wyścigami różnica cały czas była dosyć duża. Mimo to wciąż możemy walczyć przynajmniej z jednym kierowcą McLarena czy Ferrari. W Hockenheim Hamilton i Massa byli szybsi, ale z Kovalainenem i Raikkonenem jechaliśmy podobnym tempem.

Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Sport
Walka o władzę na olimpijskim szczycie. Kto wygra wybory w MKOl?
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?