Żużlowa karuzela kręci się coraz szybciej. Tym razem zawodnicy przenieśli się do Kopenhagi, by ścigać się na krytym stadionie Parken, na tzw. jednodniowym torze. Tomasz Gollob powtarza, że niezbyt lubi takie obiekty, ale jak mu wierzyć, kiedy w 2008 roku tu wygrał, a przed rokiem był trzeci.
Teraz wszyscy czekają na powtórkę świetnych rezultatów, tym bardziej że po słabym początku Polak jest w coraz lepszej formie. Zwycięstwo przed dwoma tygodniami w Pradze ustawiło go w gronie głównych faworytów do złotego medalu. Jego świetną jazdę dostrzegają eksperci. Były mistrz świata Hans Nielsen przewagę Golloba nad resztą stawki upatruje w jego niesamowitym doświadczeniu. Według Duńczyka pomoże to Polakowi w optymalnym przygotowaniu motocykli do każdych zawodów. Gollob jest w tym momencie trzeci w klasyfikacji generalnej cyklu, ale traci do prowadzącego Kennetha Bjerre tylko trzy punkty. Drugi jest Jarosław Hampel, który ma dwa punkty mniej od Duńczyka. Bjerre jeździ w tym sezonie znakomicie, w Goeteborgu pierwszy raz w karierze stanął na najwyższym stopniu podium w cyklu Grand Prix. Teraz przed młodym zawodnikiem dużo trudniejszy egzamin. Oczy wszystkich duńskich kibiców będą zwrócone na niego, a każde niepowodzenie może zostać odebrane jako narodowa tragedia. Nie wiadomo też, jak na jego formę wpłynie walka o zaległe wynagrodzenie, którą toczy ze swoim klubem – Betardem WTS Wrocław.
Niebezpieczeństwo tremy widzi rodak Bjerre, Nicki Pedersen, który trzy razy zdobywał już mistrzostwo świata i dobrze wie, co znaczy presja kibiców. Pedersen sam ma wielką ochotę na wygranie zawodów w Kopenhadze, bo tego trofeum jeszcze nie ma w jego bogatej kolekcji.
W stolicy Danii wystąpi w sumie czterech Polaków. Oprócz Golloba i Hampela pojadą jeszcze Rune Holta i Piotr Protasiewicz. Ten ostatni zastąpi kontuzjowanego Rosjanina Emila Sajfutdinowa, który w Pradze upadł na tor i złamał rękę.
[ramka][b]Klasyfikacja generalna mistrzostw świata:[/b]