[b]Rz: Będzie ta walka 21 sierpnia czy jej nie będzie?[/b]
[b]Tomasz Adamek:[/b] Skąd to pytanie? Nic nie wiem, żeby miało jej nie być.
[b]Zadaję je za Teddym Atlasem, komentatorem ESPN i znanym trenerem, który w miniony piątek podczas gali w Prudential Center zaprosił pana do mikrofonu i spytał, czy potwierdza pan, że Grant się wycofuje.[/b]
Przyznam szczerze, nie zrozumiałem, o co mnie Atlas pyta, więc nie odpowiedziałem. Ale później mój trener Roger Bloodworth wyjaśnił mi, o co chodziło Teddy’emu. Na szczęście Ziggy Rozalski, współpromotor, i Patrick English, prawnik Main Events, szybko rozwiali te obawy. Walka z Grantem się odbędzie na pewno, o ile w boksie można używać takich słów.
[b]Widziałem, jak Atlas wziął pana twarz w dłonie i zadał to pytanie, patrząc panu głęboko w oczy. Czyżby sugerował, że dostał pan konkretną propozycję od HBO, której szef Ross Greenburg wyraźnie zaznaczył, że jest zainteresowany pańskimi walkami z braćmi Kliczko i Davidem Haye’em?[/b]
Ciągle ktoś dzwoni i składa propozycje, ale na razie nie ma mowy o konkretach. Od tego jest Ziggy. Ja będę walczył z tym, kogo mi wskażą, jeśli tylko dobrze zapłacą. Na razie wiem, że 21 sierpnia zmierzę się z Grantem. To duży, silny chłop i będę musiał uważać. Mam sparingpartnera o podobnych parametrach, Amerykanina Faruqa Saleema, jutro poznam kolejnego, równie dużego.
[b]Jak wyglądają sparingi z Faruqiem?[/b]
Jestem szybszy, biję seriami, ale jak stanie bokiem, to nie jest łatwo się do niego dobrać, choć on sam twierdzi, że ma ze mną poważne kłopoty. [b]
Na gali w Prudential był też obecny Aleksander Powietkin, mistrz olimpijski z Aten, mistrz Europy i świata, który 11 września spróbuje stawić czoło we Frankfurcie młodszemu z braci Kliczków, Wladymirowi, do którego należą pasy IBF i WBO. Porozmawialiście trochę?[/b]
Mówię słabo po rosyjsku, on niewiele lepiej po angielsku, więc były pewne kłopoty, ale kilka grzecznościowych uwag wymieniliśmy. Prawdę mówiąc, myślałem, że jest większy. A stojąc koło niego, to ja byłem wyższy i potężniejszy. Z uwagą obejrzę jego walkę z Kliczką, to będzie również wskazówka dla mnie, czy można sobie poradzić z takimi olbrzymami jak Ukraińcy. Powietkin to bardzo sympatyczny chłopak, ale sam Atlas, który go trenuje, twierdzi, że lepiej, gdyby stoczył jeszcze dwie, trzy walki z kimś mniej groźnym niż młodszy Kliczko. Zobaczymy, ring pokaże, jaka jest prawda.
[b]
A gdyby tak się okazało, że z jednym z ukraińskich braci trzeba się bić już jesienią, to którego by pan wolał? [/b]
Nie ma znaczenia, wiem tylko, że nie po to wychodzi się do ringu, żeby myśleć o przegranej.
[b]Na razie jednak ogląda pan pojedynki innych w roli gościa. W piątek w Prudential młodego Adama Kownackiego, a w sobotę w Atlantic City Nowozelandczyka Davida Tuę, który nieoczekiwanie tylko zremisował z Monte Barrettem. Obaj walczą w pana wadze, ciężkiej.[/b]
Kownacki dopiero zaczyna i czeka go długa droga do celu. Za wcześnie jeszcze mówić, gdzie dojdzie, bo przeszkód będzie coraz więcej. Najważniejsze, że wygrał swoją czwartą walkę, tym razem przez nokaut w drugim starciu. A co do Davida, z którym mamy tego samego trenera (Roger Bloodworth) i trenujemy na tym samym obiekcie (Rocky Marciano Gym w Jersey City), mogę tylko powiedzieć, że nie był sobą. Głowę miał zaprzątniętą czym innym. A Barrett przygotował się na swój pożegnalny pojedynek bardzo solidnie.
[b]Po dwóch latach pobytu w New Jersey polubił pan już Amerykę?[/b]
Mam tu żonę i dzieci, jesteśmy zdrowi, więc dziękujemy Bogu za każdy kolejny dzień. Tu można spokojnie zająć się pracą i nie stresować codziennością, tak jak w Polsce, gdzie polityczna wojna, co widzę w Internecie, nie ustaje nigdy.
[i]—rozmawiał Janusz Pindera[/i]