Zaczęło się odliczanie - do końca sezonu już tylko cztery turnieje. Po pierwszych w historii GP zawodach w Chorwacji najlepsi żużlowcy świata będą się ścigać jeszcze w dobrze znanym duńskim Vojens (11 września) i mającym już za sobą debiut włoskim Terenzano (dwa tygodnie później). 9 października spotkają się w wielkim finale w Bydgoszczy.
Kibice nie wyobrażają sobie, by na podium zabrakło wtedy Tomasza Golloba i Jarosława Hampela. Polacy jeżdżą w tym sezonie znakomicie, prowadzą w klasyfikacji generalnej i nie zanosi się, by ktoś mógł im poważnie zagrozić. Niedawny lider Hampel teraz goni Golloba, który lubi takie tory jak ten w ledwie trzytysięcznej miejscowości położonej przy granicy z Węgrami: nowe, jeszcze nieodkryte, podobne do tego w Gorzowie, gdzie jeździ na co dzień w barwach Stali.
Pozytywne wspomnienia z Goricanu chcą też zachować wracający do formy po kontuzji mistrz sprzed dwóch lat Nicki Pedersen i Norweg z polskim paszportem Rune Holta. Duńczyk musi zdobywać punkty, by wrócić do czołowej ósemki (teraz jest 11.) i zapewnić sobie start w przyszłorocznym cyklu, a Holta próbuje gonić trzeciego w klasyfikacji Australijczyka Jasona Crumpa. Do obrońcy tytułu traci 14 punktów.
[ramka]Klasyfikacja cyklu GP (po 7 z 11 turniejów): 1. T. Gollob 107 pkt; 2. J. Hampel (obaj Polska) 102; 3. J. Crump (Australia) 90; 4. R. Holta (Polska) 76; 5. K. B[/ramka]