GP Japonii: spacerek Vettela

Sebastian Vettel wygrał i traci już tylko cztery punkty do lidera mistrzostw świata Fernando Alonso. Hiszpan przejechał na Suzuce zaledwie kilkaset metrów

Publikacja: 08.10.2012 00:40

GP Japonii: spacerek Vettela

Foto: AFP

Kończy się szczęśliwa passa kierowcy Ferrari, który bezustannie nawołuje zespół do poprawienia bolidu, wyraźnie ustępującego Red Bullom czy McLarenom. W pierwszej części sezonu Alonso perfekcyjnie wykorzystywał potknięcia rywali i powiększał przewagę w punktacji.

Po wakacyjnej przerwie w czterech wyścigach Hiszpan zdobył ledwie 30 punktów. Dwukrotnie nie dojechał do mety. W Belgii i Japonii dotarł zaledwie do pierwszego zakrętu i o ile na Spa-Francorchamps odpadł wskutek błędu Romaina Grosjeana, o tyle po wyścigu na Suzuce może mieć pretensje do siebie. Na dojeździe do pierwszego zakrętu zawadził kołem o przednie skrzydło samochodu Kimiego Raikkonena i z przebitą oponą wylądował na poboczu.

– Nie miałem miejsca i nie rozumiem, dlaczego Kimi nie zwolnił. Nie wiem, jaki miał pomysł na przejechanie pierwszego zakrętu, ale wyszło, jak wyszło, tym razem to ja miałem pecha – zżymał się Alonso. Tyle że to on zmieniał tor jazdy przed zakrętem, zjeżdżając pod koła rywala

Z prezentu skorzystał Vettel, którego samochód jest z wyścigu na wyścig szybszy. Obrońca tytułu prowadził od startu do mety. Tylko on w tym sezonie wygrał dwa wyścigi z rzędu.

– Nie chcę dziś rozmawiać o mistrzostwie – powiedział Vettel. – Fernando miał pecha, a w pozostałych pięciu wyścigach wszystko może się zdarzyć.

Mistrz świata wyraźnie nabrał wiatru w żagle. A Alonso zachowuje jeszcze spokój, cytując japońskiego samuraja z przełomu XVI i XVII wieku, Musashi Miyamoto: „Jeśli wróg myśli o górach, atakuj niczym morze; jeśli myśli o morzu, atakuj niczym góry." Pytanie tylko, co z amunicją Hiszpana.

Grand Prix Japonii:

1. S. Vettel (Niemcy, Red Bull) 1:28.56,242 godz.;

2. F. Massa (Brazylia, Ferrari) strata 20,6 s;

3. K. Kobayashi (Japonia, Sauber-Ferrari) 24,5 s.

Klasyfikacja generalna:

1. F. Alonso (Hiszpania, Ferrari) 194 pkt;

2. Vettel 190;

3. K. Raikkonen (Finlandia, Lotus-Renault) 157.

Kończy się szczęśliwa passa kierowcy Ferrari, który bezustannie nawołuje zespół do poprawienia bolidu, wyraźnie ustępującego Red Bullom czy McLarenom. W pierwszej części sezonu Alonso perfekcyjnie wykorzystywał potknięcia rywali i powiększał przewagę w punktacji.

Po wakacyjnej przerwie w czterech wyścigach Hiszpan zdobył ledwie 30 punktów. Dwukrotnie nie dojechał do mety. W Belgii i Japonii dotarł zaledwie do pierwszego zakrętu i o ile na Spa-Francorchamps odpadł wskutek błędu Romaina Grosjeana, o tyle po wyścigu na Suzuce może mieć pretensje do siebie. Na dojeździe do pierwszego zakrętu zawadził kołem o przednie skrzydło samochodu Kimiego Raikkonena i z przebitą oponą wylądował na poboczu.

Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?