Vettel trzeci w Abu Zabi, ciągle liderem mistrzostw świata

To był pościg sezonu: Sebastian Vettel ruszał z ostatniego miejsca, przyjechał trzeci i nadal jest liderem mistrzostw świata

Aktualizacja: 04.11.2012 20:52 Publikacja: 04.11.2012 20:47

Sebastian Vettel w Abu Zabi

Sebastian Vettel w Abu Zabi

Foto: AFP

Mistrz świata został na ostatnie miejsce przesunięty karnie. Po zakończeniu kwalifikacji w baku jego samochodu znajdowało się 850 mililitrów paliwa, zamiast wymaganego regulaminem jednego litra. W Ferrari zacierano ręce z radości, bo przed wiceliderem MŚ Fernando Alonso pojawiła się szansa na zmniejszenie 13-punktowej straty do Vettela. Hiszpan ruszał do wyścigu z szóstego pola i już na pierwszym okrążeniu zyskał dwie pozycje.

Vettel nie zamierzał jednak składać broni. – Pomyślałem sobie: wszystko albo nic – mówił po wyścigu kierowca Red Bulla. Co prawda w walce z maruderami uszkodził przednie skrzydło, ale kiedy na dziewiątym okrążeniu po widowiskowej kraksie Nico Rosberga i Naraina Karthikeyana na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, Niemiec mógł zjechać po nowy nos bolidu i świeże opony, nie tracąc zbyt wiele czasu do czołówki. Szybko przebił się do punktowanej dziesiątki, a kiedy inni kierowcy zmieniali opony lub pakowali się w kłopoty – jak prowadzący od startu Lewis Hamilton, który stracił niemal pewne zwycięstwo za sprawą defektu samochodu – awansował aż na drugą lokatę.

Musiał jeszcze raz zjechać po opony i tuż po wizycie na pasie serwisowym los znów się do niego uśmiechnął: po spowodowanym przez Sergio Pereza karambolu z udziałem Romaina Grosjeana i Marka Webbera sędziowie znów zarządzili neutralizację, dzięki czemu Vettel nadrobił stratę do pierwszej trójki. Dzięki świeżym oponom zdołał w końcówce wyprzedzić Jensona Buttona, wskakując na podium. Na metę wjechał za Alonso, Hiszpan odrobił do niego tylko trzy punkty. Popis Vettela zepchnął w cień pierwsze od dawna zwycięstwo Kimiego Raikkonena – Fin po raz ostatni triumfował trzy lata temu, przed trwającym dwa sezony rozbratem z F1. Kierowca Lotusa znany jest z tego, że lubi świętować sukcesy nieco mocniejszymi napojami niż serwowany na podium w Abu Zabi gazowany sok z winogron. – Będzie dobra impreza, a jutro, kiedy będziemy się źle czuli po długiej nocy, przypomnimy sobie z radością, dlaczego się tak czujemy – zapowiedział Fin.

Walka przenosi się teraz na zachodnią półkulę. Dwa ostatnie wyścigi sezonu odbędą się w Stanach Zjednoczonych i Brazylii. Tor w Austin to nowość w kalendarzu i trudno przewidzieć, który zespół będzie miał największe szanse na dobry występ, ale jedno jest pewne: samochód Red Bulla jest cały czas wyraźnie szybszy od Ferrari, i to Vettel pozostaje faworytem w walce o tytuł.

 

Grand Prix Abu Zabi

1. K. Raikkonen (Finlandia, Lotus) 1:45.58,667;

2. F. Alonso (Hiszpania, Ferrari) strata 0,852 s;

3. S. Vettel (Niemcy, Red Bull) strata 4,163 s.

Klasyfikacja generalna kierowców:

1. Vettel 255 pkt; 2. Alonso 245; 3. Raikkonen 198.

Klasyfikacja generalna konstruktorów:

1. Red Bull Renault 422 pkt; 2. Ferrari 340; 3. McLaren Mercedes 318.

Mistrz świata został na ostatnie miejsce przesunięty karnie. Po zakończeniu kwalifikacji w baku jego samochodu znajdowało się 850 mililitrów paliwa, zamiast wymaganego regulaminem jednego litra. W Ferrari zacierano ręce z radości, bo przed wiceliderem MŚ Fernando Alonso pojawiła się szansa na zmniejszenie 13-punktowej straty do Vettela. Hiszpan ruszał do wyścigu z szóstego pola i już na pierwszym okrążeniu zyskał dwie pozycje.

Vettel nie zamierzał jednak składać broni. – Pomyślałem sobie: wszystko albo nic – mówił po wyścigu kierowca Red Bulla. Co prawda w walce z maruderami uszkodził przednie skrzydło, ale kiedy na dziewiątym okrążeniu po widowiskowej kraksie Nico Rosberga i Naraina Karthikeyana na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, Niemiec mógł zjechać po nowy nos bolidu i świeże opony, nie tracąc zbyt wiele czasu do czołówki. Szybko przebił się do punktowanej dziesiątki, a kiedy inni kierowcy zmieniali opony lub pakowali się w kłopoty – jak prowadzący od startu Lewis Hamilton, który stracił niemal pewne zwycięstwo za sprawą defektu samochodu – awansował aż na drugą lokatę.

Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?