Emocje były do końca

Polska szósty raz drużynowym mistrzem świata po zaciętej walce z Danią

Publikacja: 22.07.2013 00:05

Polska drużyna świętuje mistrzostwo

Polska drużyna świętuje mistrzostwo

Foto: EPA

Po 19. biegu finału Drużynowego Pucharu Świata Polacy i Duńczycy mieli po 38 punktów. O mistrzostwie miał zdecydować pojedynek między Jarosławem Hampelem i Michaelem Jepsenem Jensenem. Dania chciała obronić ubiegłoroczny tytuł, Polska walczyła o powrót na szczyt.

Gdy taśma poszła w górę, Hampel od razu objął prowadzenie. Kompletnie pogubił się Jepsen Jensen. Młody Duńczyk z pierwszego wirażu wyszedł jako czwarty. Ale dzielnie walczył do samego końca. Zdołał wyprzedzić Czecha Alesa Drymla i Australijczyka Troya Batchelora. Na dogonienie lidera reprezentacji Polski nie starczyło już sił. Polska wyprzedziła Danię o jeden punkt i po raz szósty zdobyła złoty medal DPŚ.

Emocje przyszły późno, w pierwszych biegach widzowie nie zobaczyli wielkiego widowiska. Źle przygotowany tor sprawił, że zawodnicy nie mieli okazji do walki. Kibice mogli jedynie marzyć o spektakularnym wyprzedzaniu. Wszystko zaczęło się zmieniać od biegu siódmego. Wtedy Patryk Dudek i Nicki Pedersen stoczyli pasjonujący pojedynek, z którego zwycięsko wyszedł trzykrotny mistrz świata.

Początek finału nie zapowiadał, że walka o złoto będzie trwać do ostatniej chwili. Po pierwszej serii Polacy prowadzili. Ale potem Duńczycy zaczęli odrabiać straty i sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna. Po 15. biegu Dania miała nad Polską sześć punktów przewagi.

Trener Marek Cieślak zdecydował się na skorzystanie z jokera. Po podwójne punkty pojechał Jarosław Hampel. Stanął przed trudnym zadaniem. Jego rywalami byli Pedersen, Darcy Ward i Vaclav Milik. Ale zawodnik Falubazu bardzo dobrze wystartował i po wyjściu z pierwszego wirażu objął prowadzenie. Los dla Polaków był w tym wyścigu wyjątkowo łaskawy. Pedersen z powodu defektu nie dojechał do mety.

Później było już tylko lepiej. Dodatkowo polskiej drużynie pomógł trener Danii Anders Secker. Przed ostatnią serią zdecydował się na pokerową zagrywkę. Chciał jak najszybciej wyjaśnić sprawę zwycięstwa i najmocniejszych zawodników wystawił w pierwszych wyścigach. Do ostatniego biegu posłał najsłabszego w duńskim zespole Jepsena Jensena.

Polacy udowodnili, że potrafią wygrywać również bez byłego mistrza świata Tomasza Golloba.

Finał Drużynowego Pucharu Świata.


1. Polska 41 pkt (Jarosław Hampel 15, Maciej Janowski 12, Krzysztof Kasprzak 7, Patryk Dudek 7), 2. Dania 40 pkt, 3. Australia 33 pkt, 4. Czechy 12 pkt.

Po 19. biegu finału Drużynowego Pucharu Świata Polacy i Duńczycy mieli po 38 punktów. O mistrzostwie miał zdecydować pojedynek między Jarosławem Hampelem i Michaelem Jepsenem Jensenem. Dania chciała obronić ubiegłoroczny tytuł, Polska walczyła o powrót na szczyt.

Gdy taśma poszła w górę, Hampel od razu objął prowadzenie. Kompletnie pogubił się Jepsen Jensen. Młody Duńczyk z pierwszego wirażu wyszedł jako czwarty. Ale dzielnie walczył do samego końca. Zdołał wyprzedzić Czecha Alesa Drymla i Australijczyka Troya Batchelora. Na dogonienie lidera reprezentacji Polski nie starczyło już sił. Polska wyprzedziła Danię o jeden punkt i po raz szósty zdobyła złoty medal DPŚ.

Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?