Kibice oglądający sobotnie spotkanie KantorOnline Włókniarza Częstochowa z Betard Spartą Wrocław nie mogli narzekać na brak wrażeń. Gospodarze wygrali 46:44. Chociaż do samego końca nie było pewne, czy zdołają zdobyć dwa punkty.
Włókniarz wyszedł na prowadzenie już po drugim wyścigu i przez cały mecz nie oddawał przewagi. Jednak żużlowcy Sparty zaciekle walczyli o odrobienie strat. Dzięki świetnej dyspozycji Taia Woffindena (13 punktów z bonusem), Macieja Janowskiego (14+1) oraz Troya Batchelora (10+1) po 14. biegu wrocławski zespół przegrywał 40:44. Podwójne zwycięstwo w ostatnim wyścigu, dałoby gościom remis w całym spotkaniu. Jednak plany Sparty pokrzyżował Michael Jepsen Jensen. Zawodnik gospodarzy, mimo ataków rywali, przyjechał na metę drugi i to jemu Włókniarz zawdzięcza zwycięstwo.
Drużyna z Częstochowy pojechała bardzo równo. Żaden z zawodników nie uzyskał dwucyfrowego wyniku, ale i tyle wystarczyło do zwycięstwa. Natomiast w Sparcie zawiodła druga linia. Liderzy wykonali swoje zadanie, lecz Jurica Pavlic i Tomasz Jędrzejak zdobyli razem tylko pięć punktów. To głównie ich słaba postawa sprawiła, że Sparta nie mogła cieszyć się z pierwszego w tym sezonie zwycięstwa.
Mecz w Częstochowie był zapowiedzią emocji, jakie miała przynieść czwarta kolejka ENEA Ekstraligi. W niedzielę w Toruniu ostatni w ligowej tabeli Unibax podejmował na Motoarenie lidera Grupę Azoty Unię Tarnów.
Spotkanie miało podobny przebieg, jak pojedynek Włókniarza ze Spartą. Gwiazdorzy Unii zdobywali punkty (Greg Hancock 13+2, Martin Vaculik 14), ale to Unibax wygrał 48:42. Wicemistrzowie Polski musieli radzić sobie bez Darcy'ego Warda, ale nieobecność Australijczyka nie była dużym problemem. Z zastąpieniem kolegi bardzo dobrze poradził sobie Wiktor Kułakow. W trzech biegach zdobył pięć punktów.