Grand Prix Lublina pod patronatem marszałka województwa lubelskiego o Nagrodę Prezesa PKO Banku Polskiego budziła najwięcej emocji. Zarówno wśród jeźdźców, jak i kibiców. Punkty z niedzielnego konkursu skoków przez przeszkody zaliczane są bowiem do rankingu Międzynarodowej Federacji Jeździeckiej (FEI). Ostatecznie najlepszy okazał się Andis Varna na koniu KS Coradina.

W sobotę w zawodach o tej samej randze, chociaż nie tak prestiżowych jak Grand Prix, bezkonkurencyjni byli Polacy. Wygrał Marek Wacławik na koniu Zucca. Drugie miejsce zajął Piotr Sawicki na Pheniksie, a trzecie Jarosław Skrzyczyński na Inferno.

Skrzyczyński, aktualny mistrz Polski i 127. zawodnik w rankingu FEI, po dwóch rundach jest także liderem Cavaliada Tour (pierwsza runda odbyła się w grudniu w Poznaniu).

Ciekawy był konkurs potęgi skoku. Pierwszym miejscem podzieliło się dwóch jeźdźców. Zwycięzcy, Zbigniew Kostrzewski na koniu Hippica Koh-I-Noor i Niemiec Mandy Bretfeld na Francescco, przeskoczyli przeszkodę o wysokości 190 centymetrów.

II eliminację BMW halowego Pucharu Polski w powożeniu zaprzęgami w ramach Cavaliady Lublin wygrał Bartłomiej Kwiatek i to on prowadzi w klasyfikacji.

W rankingu Cavaliady Future w skokach (rywalizacji młodych jeźdźców) liderką jest Maja Marchwicka. Halowe zawody ogólnopolskie w ujeżdżeniu wygrała Natalia Organista na koniu Wento.

Kibice mogli obejrzeć łącznie 20 konkursów i po raz kolejny nie zawiedli. Na trybunach zasiadło w sumie 12 tysięcy osób. Towarzyszące zawodom targi i pokazy jeździeckie przyciągnęły jeszcze więcej ludzi.

Za trzy tygodnie decydująca runda Cavaliady, czyli finał w Warszawie (12–15 marca).