Trzech Polaków w pierwszej dziesiątce, ich drugi medal w Planicy i piękna walka o więcej – to był udany piątek polskich skoków podczas mistrzostw świata. Konkurs na dużej skoczni obiecał też sporo w sobotę, podczas finałowej rywalizacji drużyn. Polska czwórka jest bardzo silna.
Kto chciał emocjonować się konkursem indywidualnym znacznie wcześniej – spoglądał na serię próbną, która wypadła mniej więcej tak, jak czwartkowe kwalifikacje – najdalej wprawdzie skoczył Stefan Kraft (139 m), ale tuż za nim tablica wyników pokazała dwa dumne polskie nazwiska: Kubacki i Stoch. Urok skoków polega także na wzniecaniu nadziei – wedle tej reguły Austriacy i Polacy mieli prawo do najgłębszej wiary w sukcesy. Wychodzi to różnie, ale zabawa jest na pewno.