Rz: Czym się różnił ten zwycięski mecz z Włochami od przegranego z Hiszpanią?
Raul Lozano:
Poza wynikiem różnic nie było zbyt wiele. Poziom obu spotkań był wysoki, statystyki potwierdzające czarno na białym naszą dobrą grę również. Powiem więcej, w tym przegranym spotkaniu mieliśmy skuteczniejszy blok i atak. Z Włochami zagraliśmy lepiej w obronie.
Wreszcie się pan uśmiecha, jest pan wyraźnie zadowolony?
Tak, jestem. Taktycznie zagraliśmy bez zarzutu. I jeszcze jedno. Kiedy w drugim secie rywale uciekli na kilka punktów, potrafiliśmy ich dogonić i wygrać.
Co pan powiedział zawodnikom po porażce z Hiszpanią, która musiała boleć szczególnie, gdyż zwycięstwo było przecież bardzo blisko?
Pokazałem im statystyki i starałem się zrobić wszystko, by uwierzyli, że grali naprawdę dobrze. Wiem, że nie wszyscy tak sądzą, ale to są ci, którzy wydają oceny tylko na podstawie wyniku. A przecież przegraliśmy minimalnie z mistrzem Europy.
Co było trudniejsze przed meczem z Włochami, odnowa mentalna czy fizyczna?
Wiem, że nikt nie mógł zasnąć do 3 – 4 w nocy. Bardzo ciężko zrzucić z siebie taką porażkę, ale jak widać, udało się. Fizycznie też daliśmy sobie radę, choć większość zawodników w tym składzie nie wytrzyma pięciu ciężkich spotkań. Dlatego konieczne są zmiany. I ja to robię.
Tym razem postawił pan na Sebastiana Świderskiego, choć Krzysztof Gierczyński, gdy tylko pojawiał się na boisku, grał bardzo dobrze.
Świderski ma kłopoty z barkiem i dlatego nie zagrał z Hiszpanią, ale to jest zawodnik bardzo ważny w tej drużynie.
Jak pan ocenia postawę powołanych w ostatniej chwili Murka, Gierczyńskiego i Wiki?
Zupełnie nowy w tym gronie jest tylko Gierczyński, ale to przecież bardzo doświadczony siatkarz. Wika trenował z nami przed mistrzostwami Europy, a Murek przez wiele lat stanowił o sile reprezentacji. To nie było więc pospolite ruszenie, jak mówią niektórzy, tylko zaplanowane i przemyślane decyzje. Myślę, że słuszne. Większym problemem jest przestawienie na atak Gruszki i Kurka, nominalnych przyjmujących. Ale taka była potrzeba chwili.
Kto zagra z Holandią, ma pan już skład w głowie?
Jeszcze nie wiem, mówiłem zresztą o tym przed wylotem do Izmiru, że każde z trzech pierwszych spotkań możemy zaczynać inną szóstką.