Jest pan już spokojniejszy?

Tak, to zwycięstwo było bardzo ważne. Kiedy drużyna przegrywa trzy mecze, to szanse na awans co ćwierćfinału zaczynają się oddalać. A to przecież nasz cel.

Wenezuela to przecież przeciętny zespół ...

Ale ten przeciętny zespół wygrał seta z Amerykankami i walczył z nimi dwie godziny. Nie było więc mowy o lekceważeniu. Podkreślałem to na każdym kroku, koncentracja od początku do końca była decydująca.

Dlaczego w końcówce trzeciego seta, przy wysokim prowadzeniu Polek zrobił pan podwójną zmianę wprowadzając Sadurek i Kaczor w miejsce Skorupy i Skowrońskiej? To zaburzyło nieco rytm gry, straciliśmy kilka punktów, które są tak ważne ...

- Zawsze robię taką zmianę. Jeśli rozgrywa Sadurek, to wchodzi Skorupa. A i tak najważniejszy będzie mecz z USA. Jeśli wygramy, będziemy grać dalej.

Naprawdę wierzy pan, że można wygrać z Amerykankami?

Mają szczelny blok, mocny atak i mentalność zwycięzców. Walczą twardo do końca, bez względu na wynik. Trochę gorzej przyjmują, i to postaramy się wykorzystać.

Co będzie decydujące?

Umiejętność utrzymania odpowiedniej koncentracji przez dwie godziny, bo myślę, że ten mecz szybko się nie skończy.