Reklama

Mistrz Rosji pokonany, Skra w ćwierćfinale

PGE Skra Bełchatów w rewanżowym meczu 1/8 finału pokonała Dynamo Moskwa 3:1 i o awans do finałowej czwórki zagra z innym zespołem z Rosji – Iskrą Odincowo
Atakuje Stephane Antiga, blokuje Aleksandr Wołkow

Atakuje Stephane Antiga, blokuje Aleksandr Wołkow

Foto: Rzeczpospolita

Jeśli zespół z Bełchatowa pokona kolejnego rywala, drugi raz z rzędu zagra w Final Four. Przed rokiem w Łodzi Skra zajęła w finałowym turnieju trzecie miejsce.

Polski zespół nie uniknął błędu z Moskwy, gdzie rozpoczął mecz z przesadnym respektem dla rywala. W Bełchatowie w pierwszym secie też oddał pole konkurentom. Obok Siemiona Połtawskiego największe kłopoty sprawiał Skrze mierzący 208 cm Aleksandr Wołkow, którego zabrakło w Moskwie, ale teraz był bardzo mocnym punktem drużyny. Dzięki jego trudnej zagrywce i akcjom pod siatką Dynamo zdobyło wiele punktów.

Trener Skry Daniel Castellani ma jednak wiele sposobów, by odmienić grę drużyny. Zawsze może liczyć na zawodników rezerwowych. W Bełchatowie powtórzył manewr z Moskwy. W połowie drugiego seta zarządził dwie kluczowe zmiany. Przy prowadzeniu gości 13:10 hiszpańskiego rozgrywającego Miguela Falascę zastąpił Maciej Dobrowolski, a chwilę później za Dawida Murka wszedł Michał Bąkiewicz, bohater meczu w Moskwie.

Było 15:12 dla Dynama, ale od tego momentu zaczęło się odrabianie strat. Mariusz Wlazły pojedynczym blokiem zatrzymał słynnego Brazylijczyka Dantego, a Marcin Możdżonek imponował precyzyjną zagrywką i przytomnymi reakcjami pod siatką. To po jego serwisie Skra wyszła na prowadzenie 19:18, którego nie oddała do końca seta. Zwycięstwo w nim odmieniło losy meczu.

Z czasem Skra błyszczała coraz bardziej, a Dynamo było coraz bardziej rozklekotane. Decydujące o zwycięstwie punkty zdobył najlepszy zawodnik meczu – Włazły. Jego ataki były tego dnia nie do zatrzymania.

Reklama
Reklama

[b]Skra Bełchatów – Dynamo Moskwa 3:1[/b] (18:25, 25:21, 25:21, 25:19); pierwszy mecz 2:3 – awans Skry, która z Iskrą Odincowo zagra na początku marca.

[ramka]Powiedzieli

[b]Daniel Castellani, trener Skry:[/b] Jestem szczęśliwy z powodu wyniku i postawy zespołu. Dlaczego dopiero w połowie drugiego seta sięgnąłem po Bąkiewicza i Dobrowolskiego? Mamy swoją filozofię gry. Chodzi o to, żeby grać i walczyć w danym zestawieniu, nawet jeśli gra jest daleka od ideału. Jeden zawodnik wchodzi w mecz lepiej, inny gorzej. Czekam, aż gracze wprowadzą się do gry, poczują jej atmosferę. Myślę, że zmiana w ustawieniu nastąpiła w odpowiednim momencie.

[b]Daniele Bagnoli, trener Dynama: [/b]Skra grała lepiej i wykorzystała swoje szanse. W drugim secie mogliśmy dobić rywala, ale moim zawodnikom brakuje instynktu kilera. W decydującym momencie spotkania sami podali tlen rywalom. Swoje szanse pogrzebaliśmy już w pierwszym meczu, który powinniśmy wygrać wyżej, ale zabrakło w składzie m.in. kontuzjowanego Wołkowa. Skra ma bardzo dobrze rozwiniętą defensywę, przy takiej grze moi zawodnicy powinni kończyć akcje szybko i zdecydowanie, a tego nie robili. [/ramka]

Siatkówka
Klubowy mundial siatkarzy. Aluron wraca z medalem z drugiego końca świata
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Siatkówka
Startuje PlusLiga siatkarzy. Nowi bohaterowie się przydadzą
Siatkówka
Jakub Kochanowski dla „Rzeczpospolitej". „Nie ma czasu na refleksje i odpoczynek"
Siatkówka
Tomasz Fornal dla „Rzeczpospolitej". „Mieliśmy swoje problemy, których nie udało się przezwyciężyć"
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama