Mecz zaczął się od ataków Polaków - już w drugiej minucie po stracie piłki przez Portugalczyków na 30 metrze od ich bramki z boku pola karnego z futbolówką znalazł się Robert Lewandowski, który próbował dośrodkowaniem znaleźć w polu karnym Krzysztofa Piątka, ale piłka padła łupem portugalskiego bramkarza.
Minutę później po ładnym dograniu Grzegorza Krychowiaka z głębi pola z prawej strony bramkę Portugalii zaatakował Krzysztof Piątek - ale jego strzał był niecelny.
Portugalczycy odpowiedzieli groźnym rajdem aktywnego w pierwszych minutach Joao Cancelo, którego dośrodkowanie wyłapał jednak Łukasz Fabiański.
W odpowiedzi bardzo dobrze w pole karne Portugalii po rzucie wolnym podyktowanym za faul na Arturze Jędrzejczyku dośrodkował Rafał Kurzawa, ale żaden z Polaków nie zakończył akcji strzałem
W szóstej minucie po rzucie rożnym efektownym uderzeniem piętką popisał się Andre Silva, ale piłka przeszła nad poprzeczką.
W dziewiątej minucie doskonale piłkę w środku pola wyłuskał Rafał Kurzawa, który posłał w bój Roberta Lewandowskiego. Przed Lewandowskim i Piątkiem był już tylko bramkarz, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej kapitana reprezentacji Polski.
W piętnastej minucie znów w pole karne Polski wpadł Cancelo, którego jednak wślizgiem zatrzymał Artur Jędrzejczyk (wcześniej Portugalczycy przeprowadzili bardzo ładną akcję w środku pola). Czy był faul? Gwizdek sędziego milczał.
W osiemnastej minucie było 1:0! Z rzutu rożnego dośrodkowywał Rafał Kurzawa, Robert Lewandowski przyblokował nieco bramkarza Ruia Patricio, a Krzysztof Piątek z najbliższej odległości głową umieścił piłkę w bramce. Piłkarz Genoi w drugim meczu w reprezentacji strzelił swojego debiutanckiego gola!
W 22 minucie mogło być 1:1 - Andre Silva pięknym prostopadłym podaniem uruchomił Rafę Silvę, ten wychodził już sam na sam z Łukaszem Fabiańskim, ale sędzia liniowy zasygnalizował spalonego.
W 26 minucie znów zakotłowało się pod polską bramką. Kolejne próby strzałów Cancelo, Bernardo Silvy, Pizziego blokowali polscy obrońcy. Skończyło się na rzucie rożnym.
W 30 minucie Portugalczycy wyrównali. Bernardo Silva zagrał do Cancelo, ten odegrał do Pizziego, Pizzi znalazł w polu karnym Andre Silvę, a portugalski napastnik bez problemu pokonał Fabiańskiego. Polscy obrońcy głównie przyglądali się temu, co robią Portugalczycy.
Chwilę później mogło być 1:1 - znów Portugalczycy szybkimi podaniami rozmontowali naszą obronę. Na szczęście strzał Pizziego obronił Fabiański.
Kolejne minuty to coraz bardziej rozpaczliwa obrona Polaków - i w efekcie gol na 1:2. Ruben Neves długim podaniem znalazł w polu karnym Fabiańskiego Rafę Silvę, ten wygrał pojedynek z Fabiańskim i Kamilem Glikiem - ten ostatni rozpaczliwie interweniując skierował piłkę do własnej bramki.
Na drugą połowę nie wybiegł w polskim składzie Bartosz Bereszyński - poturbowanego obrońcę Sampdorii Genua zmienił Tomasz Kędziora.
Druga połowa znów zaczęła się od ataków Portugalczyków, ale w 50. minucie swoją szansę mieli Polacy - z ok. 20 metrów do strzału złożył się Piotr Zieliński, piłka przeszła tuż nad poprzeczką.
Chwilę później było już jednak 1:3. Bernardo Silva zaczął atak z prawej strony pola karnego, rozpoczął drybling wzdłuż linii "szesnastki" po czym pewnym strzałem przy prawym słupku pokonał Fabiańskiego.
W 64 minucie na murawie pojawił się Jakub Błaszczykowski, dla którego jest to 103 mecz w kadrze (zastąpił Mateusza Klicha), a także Kamil Grosicki, który zastąpił Rafała Kurzawę. Chwilę później Grosicki popędził lewym skrzydłem, wstrzelił piłkę w pole karne, ale tam strzału nie zdołał oddać Grzegorz Krychowiak.
Pojawienie się Błaszczykowskiego i Grosickiego ożywiło grę Polaków. Szarpać prawym skrzydłem zaczął Artur Jędrzejczyk, Portugalczycy po raz pierwszy od dłuższego czasu zostali zmuszeni do obrony.
W 73 minucie żółtą kartkę za brzydki faul na Jakubie Błaszczykowskim zobaczył Pepe. Chwilę później z rzutu wolnego dośrodkowywał Piotr Zieliński, w polu karnym najwyżej wyskoczył Jan Bednarek, ale jego uderzenie głową było minimalnie niecelne.
W 77 minucie Polakom udało się zdobyć gola kontaktowego. Lewym skrzydłem popędził Kamil Grosicki (który, jak się wydaje, wygarnął piłkę zza linii bocznej boiska), dośrodkował w pole karne, tam futbolówkę trącił jeszcze Lewandowski, piłka doszła do Jakuba Błaszczykowskiego, a ten pięknym strzałem, przypominającym nieco uderzenie w meczu z Rosją w czasie Euro 2012, pokonał Patricio.
W 83 minucie mogło być 2:4 - po szybkiej akcji Andre Silva podaniem na dobieg uruchomił rezerwowego Renato Sanchesa, ten minął Fabiańskiego i uderzył w kierunku pustej bramki, ale piłkę z linii wybił Tomasz Kędziora.
Do końca meczu Polakom nie udało się doprowadzić do wyrównania - Polska przegrała z Portugalią 2:3.
Przed meczem:
W meczach pierwszej serii gier Ligi Narodów Polska zremisowała z Włochami 1:1, a Portugalia wygrała z nimi 1:0. Stawką rywalizacji jest awans do turnieju finałowego LN.
Selekcjoner Jerzy Brzęczek zdecydował się wystawić przeciwko Portugalczykom następujący skład:
Łukasz Fabiański - Bartosz Bereszyński, Jan Bednarek, Kamil Glik, Artur Jędrzejczyk - Piotr Zieliński, Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich, Rafał Kurzawa - Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek.
Dla Roberta Lewandowskiego mecz z Portugalią jest setnym występem w kadrze. Na ławce selekcjoner zostawił Jakuba Błaszczykowskiego, który ma szansę rozegrać 103 mecz w reprezentacji i zostać rekordzistą pod tym względem.
Polska ostatnio zmierzyła się z Portugalią w ćwierćfinale Euro 2016 - wtedy padł remis 1:1 a Portugalia awansowała do półfinału po rzutach karnych wygranych 5:4 (w ostatniej serii karnego Błaszczykowskiego obronił Rui Patricio).