We wtorek Polki już po 20 minutach meczu w Gdańsku przegrywały 0:2. Jeszcze w pierwszej połowie zdobyły bramkę kontaktową, ale ostatecznie uległy Irlandkom 2:3.

– Miałyśmy momenty, kiedy trzeba było przyspieszyć grę, a tego nie zrobiłyśmy. Nie wykorzystałyśmy sytuacji, gdy mogłyśmy zrobić przewagę. Mamy już większą wiedzę na temat tego, jak gra Irlandia – mówiła selekcjonerka naszej reprezentacji Nina Patalon i dodała: – Mam nadzieję, że dziewczyny są wkurzone.

Gra o mundial. Kiedy kolejne mecze polskich piłkarek?

Sportowa złość była widoczna, bo Polki zagrały w Dublinie lepiej, ale nie potrafiły stworzyć sobie dobrych okazji do strzelenia gola. A rywalki były do bólu skuteczne: jeden z dwóch celnych strzałów zamieniły na bramkę i zwyciężyły 1:0. Bohaterką znów została Marissa Sheva, która ustaliła też wynik pierwszego spotkania.

Czytaj więcej

Polskie piłkarki awansowały na Euro. Czy to coś zmieni?

Naszej drużynie nie pomogły zmiany w składzie ani wsparcie licznej, jak na wyjazdowy mecz, polskiej publiczności. Po czterech kolejkach Polki wciąż mają jeden punkt, zajmują ostatnie miejsce w tabeli, straciły szansę na wygranie grupy i bezpośredni awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata, które odbędą się w Brazylii.

Gdyby Polki awansowały na mundial, byłby to kolejny milowy krok dla naszego kobiecego futbolu

Do rozegrania pozostały im już tylko dwa mecze. 5 czerwca podejmą w Gdańsku Francję, a cztery dni później zmierzą się na wyjeździe z Holandią. Paradoksalnie, nawet jeśli doznają dwóch porażek, i tak wezmą udział w jesiennych barażach.

Gdyby Polki awansowały na mundial, byłby to kolejny milowy krok dla naszego kobiecego futbolu. Przed rokiem zadebiutowały w mistrzostwach Europy i odniosły tam pierwsze historyczne zwycięstwo w wielkim turnieju, pokonując 3:2 Danię.