W walce o trofeum pozostały już tylko drużyny Ekstraklasy. W dodatku sama czołówka, która bije się też o ligowe podium. Żeby było jeszcze ciekawiej, w najbliższy weekend Legia i Cracovia oraz Lech i Lechia będą rywalizować o punkty w Ekstraklasie.
Triumfator PP zagra w kwalifikacjach Ligi Europy. Jeśli zakończy też sezon w pierwszej trójce Ekstraklasy, zwolni miejsce w pucharach kolejnemu zespołowi w tabeli.
Przed rokiem Lechia pokonała w finale Jagiellonię po golu Artura Sobiecha w doliczonym czasie. Napastnika w Gdańsku już nie ma (wyjechał do Turcji), ale drużyna Piotra Stokowca wciąż liczy się w walce o trofeum. Musi jednak zwyciężyć w Poznaniu, gdzie w sobotę w hicie Ekstraklasy przegrała Legia.
Dla Lechii Puchar Polski może się okazać przepustką do Ligi Europy. Po porażce 0:3 z Cracovią piłkarze z Gdańska tracą do trzeciego w tabeli Lecha już pięć punktów, a do końca rozgrywek zostały tylko trzy kolejki.
Tyle samo punktów straty do podium Ekstraklasy ma Cracovia. W tym sezonie przegrała oba spotkania z Legią.
- Patrzenie w przeszłość nie ma sensu. Każdy mecz jest inny. Nasi kibice potrafią stworzyć fantastyczną atmosferę. Wierzymy, że we wtorek też będą naszym 12. zawodnikiem i wszyscy zapamiętamy ten dzień pozytywnie - mówi trener Michał Probierz, który w przeciwieństwie do Aleksandara Vukovicia będzie miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy.
W Legii do grona kontuzjowanych dołączył Domagoj Antolić, pod znakiem zapytania stoi również występ Tomasa Pekharta.
Puchar Polski - półfinały
Wtorek: Cracovia - Legia (20.00, Polsat Sport).
Środa: Lech - Lechia (20.00, Polsat Sport).
Finał 24 lipca w Lublinie.