[b]Rz: Słyszał pan o podjęciu przez Leo Beenhakkera pracy w Feyenoordzie?[/b]
Grzegorz Lato: Słyszałem, ale nie od trenera. Głośno jest o tej sprawie.
[b]Czy przed wyjazdem do Holandii Beenhakker kontaktował się z panem, żeby cokolwiek wyjaśnić?[/b]
Nie, rozmawialiśmy wcześniej w Warszawie, a potem w Portugalii i mam nadzieję, że wszystko sobie wyjaśniliśmy.
[b]Jak widać, chyba nie bardzo. Pan nie zgadzał się na jakąkolwiek formę pracy Beenhakkera w Feyenoordzie, dopóki jest on trenerem naszej reprezentacji, a on powiedział, że w czasie wolnym może robić, co chce. Co pan w tej sytuacji zrobi?[/b]
Poczekam do powrotu trenera. Nie będę rozmawiał za pośrednictwem prasy. Wstrzymuję się ze wszelkimi komentarzami na ten temat.
[b]Ale przyzna pan, że jest problem?[/b]
Jest, ponieważ czekają nas dwa ważne mecze eliminacyjne, przed którymi potrzebne są spokój i wspólne działanie. Obecny stan nie ma nic wspólnego z dobrą atmosferą. Nie powiem nic więcej, bo nie chcę zaogniać sytuacji.
[b]Może należałoby pozwolić odejść trenerowi, skoro praca u nas, jak widać z jego wypowiedzi i zachowania, zaczyna mu przeszkadzać? Im szybciej to zrobicie, tym lepiej.[/b]
Bez komentarza.
[b]Czy rozmawialiście panowie na ten temat podczas wczorajszego posiedzenia zarządu PZPN?[/b]
Tak, ale nie mogę mówić o szczegółach. Proszę o cierpliwość. Wysłuchamy najpierw, co ma do powiedzenia trener. Nie można go osądzać, nie dając możliwości wytłumaczenia tej sytuacji i motywów podjęcia takiej decyzji.