Reklama

Słupy reklamowe biegają coraz mniej żwawo

W Serie A nie ma pieniędzy, kibiców, nowoczesnych stadionów ani sukcesów w Lidze Mistrzów. Takie są wnioski z analizy „La Gazzetta dello Sport”.
David Beckham

David Beckham

Foto: AFP

Sportowe media żartują ponuro, że na dobrą sprawę można zlikwidować Ligę Mistrzów, a w zamian pokazywać mecze Pucharu Anglii z dokooptowaną Barceloną i na jedno wyjdzie.

[wyimek]26,5 roku to wiek przeciętnego włoskiego piłkarza ekstraklasy. W Anglii i Hiszpanii grają dużo młodsi[/wyimek]

Serie A, nie tak dawno temu najlepsza futbolowa liga świata, wyraźnie ustępuje ekstraklasom Anglii, Hiszpanii i Niemiec.

„La Gazzetta dello Sport” wzięła pod lupę to, co w futbolu da się wyliczyć, a więc przede wszystkim pieniądze. Premiership zbiera teraz imponujące owoce konsekwentnych inwestycji w stadiony, marketing, kibiców, rozsądnego importu piłkarzy i trenerów. W dobiegającym końca sezonie obróci niemal 3 miliardami euro, zostawiając konkurentów daleko w tyle.

Jeśli chodzi o wartość praw telewizyjnych, prowadzi też Premiership (1350 mln euro), dalej jest Serie A (730 mln), a na końcu wśród możnych Bundesliga (406 mln).

Reklama
Reklama

Na meczach ekstraklasy angielskie stadiony wypełniają się aż w 91 procentach, niemieckie w 85, francuskie i hiszpańskie w 74. We Włoszech, gdzie w stadiony (nie należą do klubów, lecz władz miejskich, a po drodze na mecz można dostać nożem) i ich okolice praktycznie nie inwestowano od MŚ 1990, trybuny zapełniają się zaledwie w połowie.

Nieudolność klubów Serie A w szukaniu dochodów poza telewizją potwierdza w pełni inna statystyka: ile przeciętny kibic klubów ekstraklasy wydaje na klubowe gadżety (koszulki, breloczki, flagi, kalendarze itp.). W Anglii było to w ubiegłym sezonie 65 euro, w Hiszpanii i Francji 45, w Niemczech 35, a we Włoszech zaledwie 23 euro.

Nic więc dziwnego, że Premiership stać na płacenie swoim piłkarzom za grę w tym sezonie w sumie aż 1,4 mld euro, Primera Division 820 mln, a Serie A, której po piętach depcze Bundesliga – tylko 720 mln. Kluby angielskie i hiszpańskie mają więcej pieniędzy na sprowadzanie gwiazd i młodych talentów, co powoduje, że marzeniem każdego piłkarza jest wyjazd do Anglii czy Hiszpanii. Nie jest sprawą przypadku, że Ibrahimovic, Buffon, a nawet Kaka, czyli najlepsi piłkarze Serie A, nie wykluczają przeprowadzki w nowym sezonie.

Włoska liga staje się przystanią dla gasnących gwiazd: niedawno Ronaldo, teraz Ronaldinho, Beckham, Figo, Szewczenko, Maldini. W efekcie, pokpiwa „La Gazzetta dello Sport”, po boisku biegają coraz mniej żwawo bardziej słupy reklamowe i pomniki marketingu niż piłkarze.

To, czego wyliczyć się nie da, najlepiej ilustruje komentarz Gianluki Viallego po pasjonujących ćwierćfinałach LM:

– Serce mi krwawi, ale z punktu widzenia piękna futbolu dobrze, że naszych nudziarzy już w tych rozgrywkach nie ma.

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama