[b]Rz: Pięć zwycięstw, dwie porażki – pamięta pan jeszcze, że przed sezonem Ruch typowany był do spadku?[/b]
Waldemar Fornalik: Tak słabi nie jesteśmy. Wiedziałem, że stać nas na dobre wyniki, ale tak dobry początek także dla mnie jest zaskoczeniem.
[b]Podobno zaległości w wypłatach w Ruchu są tak duże, że piłkarze mogą wkrótce nie wyjść na trening?[/b]
To niemożliwe. Moi zawodnicy to młodzi ludzie, wiedzą, że grają na swoje nazwisko i jeśli Ruch dalej będzie wygrywał, mogą się wypromować. Zaległości w wypłatach rzeczywiście są, ale Ruch stara się je regulować.
[b]Maciej Sadlok ma 20 lat, Artur Sobiech – 19, a już wyróżniają się w lidze.[/b]
Artur wchodził do drużyny już wiosną, Maciek grał dużo więcej. Właśnie w poprzednim sezonie obaj mi pokazali , że dojrzeli do ekstraklasy. Nie stać nas na transfery, nie możemy sprowadzać do drużyny wszystkich, którzy by nam się przydali, ale jak widać, nieźle na tym wychodzimy.
[b]W jaki sposób przywrócił pan futbolowi Andrzeja Niedzielana?[/b]
Gry w piłkę się nie zapomina. Andrzej nie miał szczęścia w Wiśle, bo po kontuzji musiał walczyć o miejsce w ataku z Pawłem Brożkiem i Rafałem Boguskim. A ja pamiętam, jak świetnie radził sobie w Górniku Zabrze...
[b]Czyli jemu, tak samo jak panu – służy śląskie powietrze?[/b]
Nie mam powodów, by się wstydzić swojej pracy w Warszawie czy w Łodzi, ale w Chorzowie się wychowałem i w tym klubie grałem. Teraz spłacam dług.