Reklama

Ekstraklasa: Legia wygrała w Poznaniu, Lech odpada z wyścigu

Lider z Warszawy pokonał Lecha 1:0 i wciąż ma osiem punktów przewagi nad Piastem. Mistrz Polski rozbił 4:0 Wisłę Kraków.
Ekstraklasa: Legia wygrała w Poznaniu, Lech odpada z wyścigu

Foto: fot. mat. pras./ Legia Warszawa

Szlagier w Poznaniu nie zawiódł. Mimo obaw, jak będą wyglądać piłkarze po niespodziewanej ponaddwumiesięcznej przerwie, mecz Lecha z Legią był dobrą reklamą Ekstraklasy, do której prawa nabyło wielu nadawców z Europy.

Lech zdawał sobie sprawę, że porażka przekreśli szanse na skuteczny pościg za Legią, że 12 punktów straty to będzie za dużo, by myśleć o mistrzostwie. Musiał zagrać odważnie i zagrał. Tyle że Legia świetnie się broniła, w dodatku już w 17. minucie wyszła na prowadzenie.

Po dośrodkowaniu Waleriana Gwilii bramkarz Mickey van der Hart interweniował tak niefortunnie, że piłka odbiła się od pleców Djordje Crnomarkovicia, trafiła w poprzeczkę i spadła pod nogi Tomasa Pekharta. Czech, zastępujący zawieszonego za kartki Jose Kante, z bliska umieścił ją w siatce. Legia już do przerwy mogła prowadzić nawet 3:0, zaskoczyć van der Harta próbowali Artur Jędrzejczyk i Mateusz Wieteska.

Wracający po urazie do bramki Legii Radosław Majecki też się nie nudził. Wygrał pojedynek z Timurem Żamaletdinowem, a gdy w drugiej połowie pokonał go Crnomarković, sędzia odgwizdał spalonego i po konsultacji z VAR gola nie uznał. Lech do końca szukał swojej szansy, ale Legia skutecznie rozbijała jego ataki, po dwóch latach zwyciężyła w Poznaniu i utrzymała osiem punktów przewagi nad Piastem.

Trener mistrzów Polski Waldemar Fornalik w rozmowie z "Rzeczpospolitą" opowiadał, że jego zawodnicy nie mogą się doczekać powrotu ligi, a na treningach trzeba ich wręcz hamować.

Reklama
Reklama

Ten głód gry widać było od początku meczu z Wisłą Kraków. Po zaledwie 42 sekundach Piast prowadził po bramce Jorge Felixa. Minęło kolejnych dziesięć minut i Hiszpan dołożył asystę przy trafieniu Piotra Parzyszka.

To były pierwsze gole stracone przez Wisłę na wyjeździe od grudnia. Krakowianie popełniali błędy, jakie nie przystoją drużynie, która w sześciu poprzednich meczach zdobyła 14 punktów i jako jedyna w tym roku nie poniosła porażki. A Piast punktował ich niczym wytrawny pięściarz.

Po przerwie gra gości wyglądała już dużo lepiej, ale pomyłka Kamila Wojtkowskiego okazała się fatalna w skutkach. Po jego nieudanym wślizgu piłkę przejął Martin Konczkowski, a na 3:0 podwyższył Parzyszek. Dramatu Wisły dopełniła czerwona kartka dla Macieja Sadloka i czwarty gol strzelony przez Patryka Tuszyńskiego.

Atutu własnego boiska nie wykorzystał ŁKS. Nowy trener Wojciech Stawowy na razie zespołu nie odmienił, po porażce z Górnikiem łodzianie są coraz bliżej spadku.

Jeśli walczysz o utrzymanie, nie możesz marnować tak znakomitych sytuacji w polu karnym jak niespełna 18-letni Adam Ratajczyk i popełniać tak prostych błędów jak Maciej Dąbrowski. Po jego złym zagraniu w środku boiska goście wyprowadzili kontratak, a Arkadiusza Malarza pokonał wypożyczony z AEK Ateny Giorgos Giakoumakis. Górnik pierwszy raz w tym sezonie wygrał na wyjeździe i zachowuje nadzieję na awans do grupy mistrzowskiej.

27. KOLEJKA EKSTRAKLASY

ŁKS - Górnik Zabrze 0:1 (G. Giakoumakis 36)
Piast Gliwice - Wisła Kraków 4:0 (J. Felix 1, P. Parzyszek 11 i 64, P. Tuszyński 85)
Lech Poznań - Legia Warszawa 0:1 (T. Pekhart 17)

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama