Reklama

Legia i Śląsk: blisko i daleko Ligi Europejskiej

Legii wystarczy nie przegrać z Gaziantepsporem u siebie, Śląsk, by awansować, musi strzelić gola Lokomotiwowi w Sofii. Mecze o 19 i 19.30
Legia i Śląsk: blisko i daleko Ligi Europejskiej

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak now Piotr Nowak

Jeśli Legii uda się dziś wyeliminować Gaziantepspor, będzie to największy sukces tego klubu od czasu, kiedy dziewięć lat temu wyrzucił z Pucharu UEFA FC Utrecht. A może i największe na razie osiągnięcie polskiej drużyny w tej edycji pucharów. Turcy na pewno nie są słabsi od Liteksu Łowecz.

W lidze tureckiej Gaziantepspor zajął czwarte miejsce za Fenerbahce, Trabzonsporem i Bursasporem. Wyprzedził wielkie Galatasaray aż o 13 punktów. Nie jest zamieszany w aferę korupcyjną pustoszącą ligę. W jego składzie są reprezentanci Turcji, Litwy, Bułgarii, Kamerunu, a pomocnik Wagner (kiedyś Lokomotiw Moskwa zapłacił za niego 6 mln euro) był powołany na jeden z meczów towarzyskich Brazylii.

Dla prezesa Ibrahima Halila Kizila, szefa koncernu Kizil Group, handlującego m.in. ropą i gazem, transfery po 3 mln euro to normalność. W polskiej lidze wydarzeniem roku jest wydanie na jednego piłkarza miliona.

I takiej właśnie drużynie Legia zagrała tydzień temu na nosie, broniąc się świetnie i strzelając bramkę po jednej z nielicznych akcji. Ale 1:0 z Gaziantep spokoju w rewanżu nie zapewnia. Rywale są rozjuszeni porażką, trener Tolunay Kafkas skończył z kurtuazją. – Legia umie się tylko bronić, mam nadzieję, że tym razem pech nas opuści – mówił przed wylotem do Polski. – Trener mocno oberwał po pierwszym meczu za złą taktykę. Kibice nie darują drużynie odpadnięcia z takim rywalem – mówi „Rz" turecki dziennikarz Gallip Oztuerk.

Na Macieju Skorży słowa Kafkasa wrażenia nie robią.

Reklama
Reklama

– Już po meczu trener mówił, że w rewanżu wygrają kilkoma bramkami, ale uznałem, że to błąd w tłumaczeniu. Szanujemy Gaziantepspor, w naszej lidze pewnie byliby mistrzem ze sporą przewagą. Ale na wyjeździe sporo tracą. Przechytrzyliśmy ich organizacją gry i liczymy, że uda nam się to po raz drugi. Jednak faworytem, mimo 1:0 w pierwszym meczu, bym nas nie nazwał. Tyle że wiemy już, że Turków nie musimy się bać. Wystarczy, że będziemy sobą – mówi Skorża.

Śląsk tym bardziej bać się nie musi, był w pierwszym meczu z Lokomotiwem lepszy, ale marnował sytuację za sytuacją. Po 0:0 u siebie wicemistrzowi Polski do awansu do ostatniej rundy eliminacji wystarczy w rewanżu bramkowy remis. Trener Orest Lenczyk na wszelki wypadek zarządził ćwiczenie rzutów karnych.

Legia – Gaziantepspor o 19 w Polsacie Sport.

Lokomotiw – Śląsk o 19.30 w Polsacie otwartym.

Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Piłka nożna
Iran chce się wycofać z Mundialu. Szef FIFA: Trump zapewnił, że są mile widziani
Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rzut karny ratuje Barcelonę, niecodzienny debiut bramkarza Tottenhamu
Piłka nożna
Afera w polskiej piłce. Grali u bukmachera, mieli obstawiać nawet mecze ze swoim udziałem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama