Manchester City nie jest już sam na szczycie Premiership. Sąsiedzi z United właśnie zrównali się z nim punktami
Zaczęła się próba ognia i wody, czyli okołoświąteczna młócka w Premiership. Każdą drużynę czekają po trzy mecze w osiem dni i niewykluczone, że już w połowie tego przedłużonego sprintu, w sylwestra, będzie zmiana lidera.
Manchester City pozostaje nim już tylko dzięki różnicy bramek. Wczoraj zremisował 0:0 z West Bromwich Albion, a United w tym czasie strzelali gola za golem Wigan. Skończyli na pięciu. W sylwestra znów zagrają u siebie z drużyną ze strefy spadkowej – ostatnim w tabeli Blackburn – a City znów na wyjeździe z rywalem z klasy średniej Sunderlandem.
United są w Premiership tym mocniejsi, im więcej spada na nich ciosów. Koniec tej drużyny ogłoszono już po sensacyjnym odpadnięciu z Ligi Mistrzów, a potem była jeszcze poważna kontuzja Nemanji Vidicia, choroba Darrena Fletchera, nie licząc pomniejszych urazów, które położyły kilku innych piłkarzy.
I co? I nic, mistrz Anglii wygrał w lidze już pięć spotkań z rzędu. W trzech ostatnich strzelił 12 goli, nie tracąc żadnego. Wszystko mu zaczęło sprzyjać, jest jedyną obok Newcastle drużyną z czołówki, która nie straciła wczoraj punktów. Chelsea znów tylko zremisowała, tym razem z Fulham i ma już 11 punktów straty do prowadzącej dwójki z Manchesteru.
Liverpool też nie wskórał nic ponad remis u siebie z Blackburn. Dziś grają m.in. Arsenal z Wolverhampton i Tottenham z Norwich. Arsene Wenger już się z pościgu za mistrzostwem wypisał. Harry Redknapp twierdzi, że jego Tottenham ciągle ma szanse (10 pkt straty, dwa zaległe mecze).
Pytanie, jak długo osłabieni kontuzjami United mogą przedłużać obecną serię zwycięstw, ale i w City będą mieli wkrótce problem przykrótkiej kołdry: Carlos Tevez strajkuje, Yaya i Kolo Toure wyjadą w styczniu na Puchar Narodów Afryki. Trener Roberto Mancini szuka nowych piłkarzy, ale już usłyszał od swoich szefów, że czas prezentów się skończył, teraz na wszystko trzeba będzie zarobić. W City jednak trochę się przejęli finansowym fair play, nie chcą drażnić UEFA i od stycznia mają kupować tylko pod warunkiem, że najpierw kogoś sprzedadzą.
Pierwszy do wypchnięcia z klubu jest Tevez, co na samej jego pensji pozwoli oszczędzić kilkanaście milionów rocznie. Następny: Wayne Bridge. Mancini chciał kupić Thiago Silvę, ale Milan żądał takich pieniędzy (30 mln funtów), że mu przeszło. Może trzeba się powoli przyzwyczajać do myśli, że to nie szejkowie z Manchesteru, ale ci z Paryża będą teraz królami polowań. Zdaniem francuskich dziennikarzy, gdy już z PSG przywita się nowy trener Carlo Ancelotti, najpierw poprosi o wykupienie z Realu Kaki.
• West Bromwich Albion - Manchester City 0:0
• Sunderland - Everton 1:1 (Colback 26 - Baines 51, karny)
• Manchester United - Wigan 5:0 (Park 8, Berbatow 41, 58, 78, karny, Valencia 75)
• Liverpool - Blackburn 1:1 (Maxi 53 - Adam 45, samobójcza),
• Bolton - Newcastle 0:2 (Ben Arfa 69, Demba Ba 71)
• Chelsea - Fulham 1:1 (Mata 47 - Dempsey 56)
• Stoke City - Aston Villa 0:0
1. Manchester City 18 45 53-15
2. Manchester U. 18 45 47-14
3. Tottenham 16 35 32-19
4. Chelsea 18 34 36-21
5. Arsenal 17 32 33-25
6. Liverpool 18 31 21-14
7. Newcastle 18 30 25-22
8. Stoke 18 25 18-28
9. West Bromwich 18 22 19-26
10. Everton 17 21 18-20
11. Norwich 17 21 27-31
12. Aston Villa 18 20 19-23
13. Fulham 18 19 19-24
14. Sunderland 18 18 22-22
15. Swansea 17 18 16-21
16. QPR 17 16 17-31
17. Wolverhampton 17 15 19-32
18. Wigan 18 14 15-35
19. Bolton 18 12 22-41
20. Blackburn 18 11 25-39