Franciszek Smuda
- trener z amerykańską karierą. W życiu kilka razy upadał bardzo nisko, bankrutował i na nowo podnosił się z kolan. W Ameryce malował od środka wielkie silosy wisząc na linach, tapetował mieszkania, robił elewacje budynków. Jako trener długi czas nie akceptował zdobyczy nauki: liczył się nos, a nie laptop. Teraz zmienił się na tyle, że dopuszcza do sztabu fachowców, ale i tak większość decyzji podejmuje ufając tylko intuicji. Zawsze miał szczęście.
Orły Smudy:
Prawoskrzydłowy: Jakub Błaszczykowski
Kiedy został kapitanem, ludzie pukali się w czoło. Grzeczny Kubuś nigdy nie trząsł szatnią, ale ze Smudą jakoś potrafił się dogadać i wziął stery w swoje ręce. Teraz to on podejmuje najważniejsze decyzje dotyczące zespołu.
Defensywny pomocnik: Eugen Polanski
Pseudonim Roman. Po?łtora roku temu mo?wił, z?e nie chce grac? dla reprezentacji Polski, a gdyby kadra Smudy trafiła w grupie na piłkarzy Joachima Loewa, kibicowałby Niemcom. Po?z?niej zmienił zdanie, hymn zrozumiał dopiero, gdy przetłumaczył go na niemiecki.
Prawy obrońca: Łukasz Piszczek
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
W Borussii Juergen Klopp zrobił z niego najlepszego prawego obrońcę Bundesligi. Podobno ma ofertę z Realu Madryt, a Jose Mourinho nie interesuje to, że Piszczek został skazany za ustawienie wyniku meczu przed sześcioma laty.
Środkowy obrońca: Marcin Wasilewski
W lidze belgijskiej nazywali go Bizonem z Polski. W końcu znalazł się jednak i myśliwy – Axel Witsel zaatakował go tak brutalnie, że Wasilewskiemu dawano małe szanse, by w ogóle chodził. Wrócił do piłki, a na prośbę kolegów – do kadry.
Bramkarz: Wojciech Szczęsny
Nie wyobraża sobie życia poza Londynem, mówi już cockneyem, czesze się na Justina Biebera, kupuje mamie dom, a sam jeździ drogimi samochodami. Przed nim wielka kariera, bo nie ma kompleksów, ma za to wielki talent. I cięty język.
Środkowy obrońca: Damien Perquis
Desant z Francji. Kiedy strzelił gola w meczu ze Słowacją, otrzepał rękaw i powiedział, że to gest voodoo. Później prosił, żeby wyjaśnić, iż tak naprawdę jest katolikiem. Kilka miesięcy temu złamał rękę. To, że zagra na Euro, to cud.
Lewy obrońca: Sebastian Boenisch
Ulubieniec trenera i największa wątpliwość w pierwszym składzie. Nie grał w piłkę 16 miesięcy, przeszedł dwie operacje, ale widocznie Smuda uznał, że za ciężki i mało zwrotny Boenisch i tak jest lepszy od Wawrzyniaka.
Lewoskrzydłowy: Maciej Rybus
Gra w Tereku Grozny, bo – jak mówi – lubi ryzyko. Po wyjeździe do Rosji nabrał pewności siebie. Zapowiedział, że chce być największą gwiazdą polskiej drużyny. A jeszcze kilka lat temu, dzień w dzień podmiejskim pociągiem dojeżdżał na treningi Legii z Łowicza.
Defensywny Pomocnik: Rafał Murawski
Cichy bohater, człowiek od czarnej roboty. Nie ogranicza się do przerywania akcji, często autor podań otwierających drogę do bramki. Nie odbiera telefonu, nie odpisuje na esemesy, dla mediów – nie istnieje. Nie interesuje się piłką nożną.
Ofensywny pomocnik: Ludovic Obraniak
Obiecał wytatuować sobie orła, jeśli Polska zostanie mistrzem Europy. Ciągle się śmieje, gdyby lepiej mówił po polsku, mógłby być jednym z liderów drużyny. Honorowy obywatel Pobiedzisk, skąd pochodzi jego dziadek.
Napastnik: Robert Lewandowski
Pan Gol. 22 bramki dla Borussii, w tym te najważniejsze – w meczach z Bayernem, dających mistrzostwo i Puchar Niemiec. Kusi go Manchester United. Profesjonalista: dieta, ciągły rozwój i przede wszystkim czysta głowa. Presja go nie doścignie.
Bramkarze
Przemysław Tytoń
W ekstraklasie rozegrał 20 meczów,
nikt nie zachwycił się jego umiejętnościami i wyjazd do Rody Kerkrade traktowano jak sezonową pracę w Holandii. Po przejściu do PSV Eindhoven przez kilka miesięcy pauzował po wstrząśnieniu mózgu.
Grzegorz Sandomierski
Przyjechał na zgrupowanie prosto z Teneryfy
i za bardzo nie wierzy, by mógł wystąpić na Euro. Jeden z najzdolniejszych młodych bramkarzy rok temu trafił do Genku, gdzie jednak nie zagrał ani minuty i zgodził się na wypożyczenie do Jagiellonii.
Obrońcy
Jakub Wawrzyniak
Smuda w przypływie szczerości
wyznał mu kiedyś, że nie wierzył, by tak słaby piłkarz trafił do Panathinaikosu Ateny. Wawrzyniak mówi, że kiedy Grecy zarzucili mi doping – osiwiał, ale postanowił jeszcze raz spróbować udowodnić, że umie grać w piłkę.
Grzegorz Wojtkowiak
Zmienił Lecha Poznań na drugoligowy niemiecki TSV 1860 Monachium.
W reprezentacji zagrał już 19 razy, ale zawsze jako ten, który zastępował kogoś kontuzjowanego. Piszczka w kadrze nie wygryzie, dlatego Smuda próbował go także, jako stopera.
Marcin Kamiński
20-letni obrońca, który ma poukładane w głowie
. Nowa jakość w ekstraklasie, bez kompleksów. Kiedy otrzymał powołanie na turniej – nie wierzył. O tym, że Euro będzie w Polsce, dowiedział się podczas lekcji matematyki. Miał 15 lat.
Dariusz Dudka
Jego specjalnością są kłopoty
. Twierdzi, że przyciąga pecha, brał udział chyba w każdej aferze obyczajowej w reprezentacji. Uzbierało mu się już ponad 60 występów, chociaż rezerwowy, należy do grupy, która rządzi kadrą.
Pomocnicy
Adrian Mierzejewski
Najdroższy polski piłkarz sprzedany zagranicę
. Trabzonspor zapłacił za niego Polonii Warszawa ponad pięć milionów euro. W Trabzonie nudzi się tak bardzo, że jak ma wolne, to leci do Stambułu, żeby chociaż zjeść coś normalnego.
Adam Matuszczyk
Pupilek trenera, nie poradził sobie w 1.FC Koeln
ani w drugoligowej Fortunie Duesseldorf, do której przeszedł, by w ogóle grać przed mistrzostwami. Całe życie spędził w Niemczech, ale podobno nigdy nie myślał o grze dla tego kraju.
Rafał Wolski
Szczęsny mówi, że mógłby grać w Realu Madryt
. Koledzy z Legii mówią o nim Laska, jak na bohatera filmu „Poranek Kojota". Filmowy Laska ciągle pali marihuanę, piłkarski – żyje w swoim świecie i wychodzi na boisko nie przejmując się klasą rywala.
Napastnicy
Kamil Grosicki
Mówi, że z tureckiej prowincji daleko do kasyna
i okres tracenia życia przy ruletce ma już za sobą. W Sivas odżył, chcą go kupić kluby ze Stambułu, europejska czołówka. Przyznaje, że nigdy nie będzie aniołem.
Paweł Brożek
Za długo siedział w Polsce
. Kiedy wyjechał do Trabzonsporu zrozumiał, że jakiś czas temu zatrzymał się w piłkarskim rozwoju. Na zgrupowaniu przed mistrzostwami przyznał, że od Lewandowskiego dzielą go lata świetlne.
Artur Sobiech
W kadrze nie było go dwa lata
, miał odwagę skrytykować Smudę. Wrócił, bo selekcjoner porozmawiał z trenerem Hannoveru, gdzie choć Sobiech gra mało, jest chwalony za ciężką pracę. Na Euro to raczej nie wystarczy.