Piłkarze ekstraklasy rozgrywają w sezonie 240 meczów. Liga musi się zakończyć w maju, ponieważ wtedy upływa termin zgłoszenia klubów do rozgrywek europejskich.
W czerwcu i lipcu w Polsce w piłkę się nie gra, a właśnie wtedy są po temu najlepsze warunki. Rozgrywki jesienne kończą się w pierwszych dniach grudnia, a wiosenne zaczynają pod koniec lutego. Zwykle wtedy leży śnieg i jest zimno. Piłkarzom nie chce się grać, a kibicom – przychodzić na stadiony.
Ekstraklasa zaproponowała wprowadzenie po rundzie zasadniczej, składającej się z 30 kolejek, fazy finałowej, czyli rozszerzenie sezonu o 7 – 10 kolejek. W tym stadium drużyny rywalizowałyby w dwóch grupach. W pierwszej miałyby się znaleźć kluby z miejsc 1–8, a w drugiej pozostałe. Osiem najlepszych walczyłoby o mistrzostwo, a osiem słabszych broniłoby się przed spadkiem.
Przerwa między sezonami ma być krótsza i dzięki temu oraz większej liczbie gier zawodnicy powinni być lepiej przygotowani do rozgrywek europejskich.
PZPN poparł projekt, na razie nieoficjalnie, zdania klubów i trenerów są podzielone. W przyszłym tygodniu ma zaakceptować go rada nadzorcza Ekstraklasy SA, co będzie równoznaczne z wprowadzeniem projektu w życie.
Zmiana ta ma związek z przejęciem przez Ekstraklasę stu procent udziałów spółki Live Park, która jest wyłącznym producentem sygnału telewizyjnego ze wszystkich meczów T-Mobile Ekstraklasy. Wczoraj na prezesa zarządu spółki wybrano byłego szefa Legii Leszka Miklasa. Jednym z jego zadań będzie utworzenie własnego kanału telewizyjnego Ekstraklasy SA.