Reklama

Narodowa obsesja

Jutro najbardziej oczekiwany mecz eliminacji Euro 2016: Polska - Niemcy

Publikacja: 10.10.2014 02:00

Robert Lewandowski w Warszawie zagra przeciw kolegom z Bayernu Monachium

Robert Lewandowski w Warszawie zagra przeciw kolegom z Bayernu Monachium

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Niemalże narodową obsesją w ostatnim tygodniu stało się poszukiwanie dobrego omenu i promyków nadziei przed meczem z Niemcami.

Najpierw pocieszaliśmy się tym, że po mundialu reprezentacja Joachima Loewa znalazła się w przebudowie. Kilku kluczowych zawodników zakończyło kariery reprezentacyjne. Do tego doszły kontuzje – Niemcy już do zgrupowania przed meczem z Polską przystępowali bez leczących się Samiego Khediry czy Bastiana Schweinsteigera, a w trakcie przygotowań nie wytrzymał organizm kolejnego mistrza – Mesuta Oezila. W końcu przypomniano sobie, że mecz z Niemcami odbędzie się w magicznym dla nas miesiącu – październiku, w którym pokonywaliśmy przed laty Portugalię, czy zatrzymywaliśmy Anglię na Wembley. Zewsząd słychać „jak nie teraz, to kiedy" albo „z tak słabymi Niemcami jest szansa".

To refren powtarzający się przy okazji niemal każdego meczu reprezentacji Polski z drużynami ze światowej czołówki, ale ostatnim silnym rywalem, którego udało się nam pokonać, była Portugalia – osiem lat temu. Robert Lewandowski rozgrywał wówczas swój pierwszy sezon w seniorskiej piłce – w Zniczu Pruszków, a 16-letni Grzegorz Krychowiak opuścił Polskę i wyjechał do juniorów Bordeaux. Dorasta pokolenie kibiców, którzy nie tylko nie pamiętają polskiego klubu w Lidze Mistrzów, ale i wielkiego zwycięstwa reprezentacji.

– Niemcy mieli kłopoty w meczach, w których przeciwnicy grali bardzo agresywnie. Tak było w czasie mistrzostw świata z Ghaną, tak było w przegranym przez nich towarzyskim spotkaniu już po mundialu z Argentyną, tak było w pierwszym meczu eliminacyjnym ze Szkocją – mówi analityk odpowiedzialny za obserwację rywali w sztabie Adama Nawałki, Hubert Małowiejski. – Będziemy musieli dużo biegać, a w momencie straty, wszyscy muszą jak najszybciej cofać się za linię piłki.

Ostatnio Polacy grali z takim sercem, poświęceniem, a przede wszystkim tak intensywnie, właśnie z Niemcami w Gdańsku w 2011 roku, gdy drużyna Franciszka Smudy zremisowała w spotkaniu towarzyskim z zespołem Loewa 2:2.

Reklama
Reklama

Małowiejski nie przywiązuje wielkiej wagi do plagi kontuzji u Niemców. Twierdzi, że ich styl, filozofia i nastawienie nie zmienią się. Owszem, zmiennicy nie mają aż takiej jakości, jak piłkarze podstawowego składu, ale upatrywanie w absencjach Niemców naszej szansy jest złudne. – Nie wiem, czy nie wolałbym, żeby zagrał Oezil, który wyraźnie był w słabszej formie po mundialu, niż na przykład Karim Bellarabi, który jest ostatnio najlepszym zawodnikiem Bayeru Leverkusen – mówi Małowiejski.

Musimy być przygotowani na mecz, w którym nasza drużyna długimi momentami będzie zepchnięta do defensywy, a nasze próby ataków będą polegały na długich podaniach w kierunku Lewandowskiego. Wszyscy piłkarze Nawałki powtarzają, że potrzebują jednego wielkiego meczu, zwycięstwa, które stanie się mitem założycielskim tej drużyny. Jeśli nie uda się w sobotę z Niemcami, zostaje na szczęście równie ważny mecz we wtorek ze Szkocją. Tylko mit z pewnością byłby w takim przypadku mniejszy.

Transmisja meczu ?w Polsacie o 20.45

Piłka nożna
Lech i Jagiellonia znają rywali w Lidze Konferencji. Znany włoski klub znów w Polsce
Piłka nożna
Puchar Króla. Barcelona uniknęła losu Realu, grał Robert Lewandowski
Piłka nożna
Puchar Narodów Afryki. Maroko wciąż może marzyć, gospodarze o złoto zagrają z Senegalem
Piłka nożna
Czy Maroko jest gotowe na mundial 2030? Kibice mają prawo czuć się bezpiecznie
Piłka nożna
Real Madryt będzie miał nowego trenera. Xabi Alonso odchodzi po porażce w El Clasico
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama