Spotkanie Holandii i Maroka (w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego) zapowiada się na jedno z najciekawszych w 1/16 finału mistrzostw świata. W końcu zagrają ze sobą siódma i ósma drużyna rankingu FIFA i chyba nikt by się nie zdziwił, gdyby oba zespoły wpadły na siebie w półfinale.
Obie drużyny łączy więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. W Holandii mieszka około 430 tysięcy Marokańczyków, czyli około 2 proc. populacji kraju. W przeszłości kilku piłkarzy z marokańskimi korzeniami grało w reprezentacji Holandii, a nawet było jej ważnymi postaciami. Khalid Boulahrouz i Ibrahim Afellay byli w reprezentacji Berta van Marwijka, która w 2010 r. zdobyła wicemistrzostwo świata. Ostatnio ten drugi zaszokował Holendrów, opowiadając w studiu telewizyjnym, że teraz będzie trzymał kciuki za Maroko.
Wpis, który wywołał burzę przed meczem Holandia – Maroko
– W tym konkretnym meczu moje serce jest z Marokiem, po prostu dlatego, że moje korzenie są marokańskie. Moi rodzice są z tego kraju i moja rodzina tam mieszka. Jakiej dodatkowej motywacji potrzebuję? Jestem bardzo wdzięczny Holandii, ale grałem dzięki mojej formie i umiejętnościom. Nie wybrano mnie do kadry dlatego, że jestem miłą osobą, tylko dlatego, że na to zasłużyłem – mówił Afellay na antenie NOS.
Atmosferę przed spotkaniem podgrzał jeszcze prawicowy polityk Geert Wilders, znany m.in. z tego, że jest przeciwnikiem masowej imigracji do Europy. Wilders zamieścił w mediach społecznościowych post, na którym jest ubrany w strój sędziego piłkarskiego i pokazuje czerwoną kartkę reprezentantowi Maroka podczas meczu z Holandią. Całość opatrzył komentarzem „Będzie dobrze”.
Ten wpis skomentował Gijs de Jong, sekretarz generalny holenderskiej federacji: – Od reprezentantów kraju po zawodników Eredivisie, a także na boiskach amatorskich: powiązania między Holandią a Marokiem są widoczne wszędzie. Holandia i Maroko znajdują się obecnie w czołówce rankingu FIFA. Zapowiada się emocjonujący mecz, w którym centralne miejsce zajmą sportowa postawa, szacunek i więź.
Dlaczego mecz Maroko – Brazylia przeszedł do historii?
Na pewno będzie to mecz szczególny, bo w drużynie marokańskiej jest wielu piłkarzy urodzonych i wyszkolonych w Holandii, a Sofyan Amrabat i Anass Salah-Eddine grali nawet w młodzieżowych kadrach tego kraju.
Takich piłkarzy będzie coraz więcej, bo marokańska federacja od kilkunastu lat szuka po całej Europie zawodników, których przodkowie pochodzą z tego kraju. Na tym mundialu Marokańczycy przeszli do historii. W meczu z Brazylią (1:1) jako pierwsi wystawili w podstawowym składzie samych piłkarzy urodzonych za granicą.