Iran zaprezentował się z dobrej strony już w pierwszym meczu z Nową Zelandią (2:2), a w spotkaniu z Belgią chciał pokazać, że może powalczyć również z silniejszymi przeciwnikami.

I szybko pokazał, zdobywając bramkę po ciekawym rozegraniu rzutu wolnego. Belgowie czekali na strzał, nie spodziewali się podania, ale uratował ich VAR. Okazało się, że Mehdi Taremi był na spalonym, więc gola nie uznano.

Belgia – Iran. Selekcjoner Iranu o nierównym traktowaniu

Belgowie są cieniem zespołu, który przez lata uznawano za czarnego konia wielkich turniejów. Co z tego, że w sparingach potrafili pokonać Chorwację (2:0) czy USA (5:2), skoro kiedy przyszło grać o punkty, zawodzą. Kilka dni temu z Egiptem (1:1) zremisowali dzięki samobójczemu trafieniu rywali.

Z Iranem też się męczyli, choć przeciwnicy cały czas zmagają się z problemami w przygotowaniach. Bazę mają w Meksyku, do Stanów Zjednoczonych latają tylko na mecze. Nie mogą przebywać tam dłużej niż 24 godziny.

Czytaj więcej

Iran zaczął mundial w USA. Były protesty i gwizdy, ale na boisku rządziła już piłka

– Warunki stały się jeszcze trudniejsze. Udało nam się trenować tylko połowę czasu, jaki zazwyczaj na to poświęcamy – opowiadał selekcjoner Amir Ghalenoei. – Pozwolili nam samodzielnie podjąć decyzje dotyczące planowania podróży przed trzecim meczem. Ale dlaczego nie mogliśmy przyjechać wcześniej na dwa pierwsze spotkania?

Ghalenoei, który wcześniej skarżył się na to, że Iran jest „najbardziej uciskaną drużyną na mundialu”, pochwalił jednak FIFA za próbę pomocy oraz władze USA za sprawną odprawę celną.

Czerwona kartka Belgów

Te wszystkie przeszkody nie podcinają jego zawodnikom skrzydeł, wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej ich motywują. W bramce świetnie spisywał się Alireza Beiranvand, a gdy czerwoną kartkę dostał Nathan Ngoy, otworzyła się przed nimi szansa nawet na zwycięstwo.

Czytaj więcej

Kazano im natychmiast opuścić USA. Reprezentacja Iranu skarży się na „najgorsze” traktowanie

Zostało im ponad 20 minut na strzelenie gola. Teraz to bramkarz Belgów Thibaut Courtois musiał zachować czujność. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że Irańczycy zrobili za mało, by wykorzystać grę w przewadze, choć do ostatniej kolejki będą się liczyć w walce o pierwszy w swojej historii awans do fazy pucharowej mundialu.