Reklama

Liga Mistrzów. Rekordy Roberta Lewandowskiego i Mohameda Salaha, Liverpool odrobił straty

Liverpool przegrał w Stambule 0:1 i na rewanż na Anfield wyszedł z mocnym postanowieniem szybkiego odrobienia strat, co udało się zrobić z nawiązką. Tak samo do sprawy podeszła Barcelona, która rozbiła Newcastle 7:2.
Robert Lewandowski

Robert Lewandowski

Foto: REUTERS/Nacho Doce

Pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów sugerowały, że na tym etapie może dojść do wielu niespodzianek. Swoje spotkania z faworytami wygrały Bodo/Glimt i Galatasaray, a cenny remis wywalczyło Newcastle. Rewanże wszystko jednak zweryfikowały. Już we wtorek okazało się, że trzy bramki zaliczki nie wystarczyły Bodo/Glimt do tego, by wyeliminować Sporting, bo Portugalczycy wbili Norwegom na własnym stadionie aż pięć goli.

W środę złudzeń nie pozostawiły też Barcelona i Liverpool. Piłkarze Hansiego Flicka rozpoczęli strzelanie w szóstej minucie, a skończyli w 72. W tym czasie zdołali wbić rywalom aż siedem bramek, z czego dwie zdobył Robert Lewandowski.

Barcelona – Newcastle. Do bramki musiał wejść Wojciech Szczęsny

Kapitan reprezentacji Polski tymi golami pobił kolejny rekord, bo Newcastle było 41. zespołem, któremu strzelał bramki w meczach Ligi Mistrzów (wcześniej to wyróżnienie należało do Leo Messiego). Na Camp Nou oklaski zebrał także Wojciech Szczęsny, który zastąpił kontuzjowanego Joana Garcię. W ćwierćfinale dojdzie do hitowego pojedynku z Atletico Madryt. Piłkarze Barcelony mają z rywalami rachunki do wyrównania po porażce w Pucharze Króla.

Złudzeń rywalom nie zostawili też zawodnicy Liverpoolu, którzy bronili honoru Premier League, po tym, jak we wtorek klęski poniosły Manchester City i Chelsea, a w środę katastrofa spotkała Newcastle. Gospodarze wyszli na rewanż bardzo zmotywowani i agresywni. Wygrywali każdą przepychankę z zawodnikami Galatasaray i na moment nie pozwalali im odetchnąć. Co chwilę przedostawali się w pole karne gości i strzelali na bramkę Cakira Ugurcana.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Liga Mistrzów. W Lizbonie wierzą w cuda, Real i PSG pokazały moc

Przed przerwą tylko wyrównali stan rywalizacji po sprytnie rozegranym rzucie rożnym i precyzyjnym strzale Dominika Szoboszlaia. Mogli prowadzić wyżej, ale Mohamed Salah fatalnie wykonał rzut karny. Egipcjanin długo nie mógł się wstrzelić. W drugiej połowie z jego podań korzystali koledzy, ale w końcu i Salah zdobył swoją bramkę, pięknym uderzeniem w okienko. Dzięki temu trafieniu reprezentant Egiptu stał się pierwszym zawodnikiem z Afryki, który zdobył w LM 50 goli. Liverpool wygrał 4:0, a mógł dużo wyżej, gdyby w gorszej formie był Ugurcan. Piłkarze Arne Slota strzelili na bramkę rywali 31 razy, z czego aż 15 celnie.

Dlaczego Szymon Marciniak nie poprowadził meczu Liverpool – Galatasaray?

Spotkanie na Anfield miał poprowadzić Szymon Marciniak, który wracał do sędziowania Ligi Mistrzów po kilku miesiącach przerwy, ale tuż przed meczem zgłosił uraz i zastąpił go Paweł Raczkowski. Na szczęście ta zmiana nie miała wpływu na przebieg spotkania.

W środę strat z pierwszego meczu nie odrobił Tottenham, ale piłkarze Igora Tudora chociaż zostawili po sobie dobre wrażenie, pokonując w rewanżu Atletico Madryt 3:2.

LIGA MISTRZÓW
1/8 FINAŁU – REWANŻE

Barcelona – Newcastle United 7:2. Pierwszy mecz 1:1. Awans Barcelony
Liverpool – Galatasaray Stambuł 4:0. Pierwszy mecz 0:1. Awans Liverpoolu
Bayern Monachium – Atalanta Bergamo 4:1. Pierwszy mecz 6:1. Awans Bayernu
Tottenham – Atletico Madryt 3:2. Pierwszy mecz 2:5. Awans Atletico

Pary ćwierćfinałowe
Paris Saint-Germain – Liverpool
Real Madryt – Bayern Monachium
Barcelona – Atletico Madryt
Sporting Lizbona – Arsenal
Mecze 7 i 8 kwietnia, rewanże tydzień później

Piłka nożna
Irańskie piłkarki wracają do kraju. Koniec śledzonej przez świat podróży
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Piłka nożna
Senegal po dwóch miesiącach „przegrał” wygrany finał. Maroko mistrzem Afryki
Piłka nożna
Liga Mistrzów. W Lizbonie wierzą w cuda, Real i PSG pokazały moc
Piłka nożna
Afera bukmacherska w polskim futbolu. Dlaczego piłkarze nie mogą się czuć bezkarni
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama