Dokładnie pięć lat temu w eliminacjach mistrzostw Europy Polska zremisowała na wyjeździe z Portugalią 2:2, notując jeden z najbardziej niespodziewanych wyników ostatnich lat. Był to jednak wyjątek od reguły – na 17 oficjalnych meczów obu reprezentacji Biało-Czerwonym udało się wygrać tylko raz i to ponad pół wieku temu, w 2000 r. Od tego czasu Portugalczycy dwukrotnie wygrywali mistrzostwa Europy, raz mundial i od lat utrzymują się w ścisłym futsalowym topie.
Faworyt był jeden – uskrzydleni dwoma zwycięstwami i zapewnionym już awansem do ćwierćfinału zawodnicy trenera Jorge Braza. Dla Polaków mecz był pożegnaniem z turniejem, rozgrywanym w trzech państwach – na Litwie, Łotwie i Słowenii. Dodatkowo przed spotkaniem decyzję o zakończeniu reprezentacyjnej kariery podjął Michał Kubik, wieloletni filar kadry i jej były kapitan, rekordzista pod względem występów w koszulce z orłem na piersi (163 występy).
Niespodzianki nie było, choć Polacy robili co mogli, by ją sprawić. Zaczęli z animuszem, nie dając się rozpędzić rywalom, ale to oni otworzyli wynik w 6. minucie. Biało-Czerwoni wyrównali w 14. minucie, gdy z rzutu wolnego przymierzył Sebastian Leszczak. Zdenerwowany trener faworytów Jorge Braz wziął czas, a przerwa podziałała na jego zawodników perfekcyjnie – potężnym strzałem na 2:1 uderzył André Coelho. Końcówka pierwszej połowy należała do Polaków, którzy zasłużenie wyrównali. Więcej, kilka sekund przed syreną kończącą pierwszą połowę wymarzoną sytuację zmarnował Maciej Jankowski.
W drugiej części gra straciło nieco na intensywności, zmęczeni Polacy grali mniej dokładnie, ale wciąż utrzymywali wynik, samemu również groźnie kontrując. Wystarczyło to do 37. sekundzie, gdy obrońcy tytułu ustalili wynik spotkania po podwójnym błędzie futsalistów trenera Błażeja Korczyńskiego.
W rozgrywanym równolegle drugim meczu grupy D Włochy zremisowały z Węgrami w meczu decydującym o awansie do fazy pucharowej z drugiego miejsca. Podział punktów dawał promocję Italii. W ćwierćfinałach w sobotę w Rydze Francja zagra z Ukrainą a w Kownie Armenia z Chorwacją, natomiast w niedzielę w Lublanie Hiszpania zmierzy się z Włochami a Portugalia z Belgią.