– To przedwczesny finał – przekonywał selekcjoner reprezentacji Maroka Walid Regragui. Tak trudnego przeciwnika jak Nigeria jego drużyna podczas tego turnieju jeszcze nie miała.
Nigeryjczycy niespodziewanie nie zakwalifikowali się na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku, więc Puchar Narodów Afryki był dla nich okazją do rehabilitacji. Z Victorem Osimhenem i Ademolą Lookmanem w ataku byli najskuteczniejszym zespołem mistrzostw.
Puchar Narodów Afryki. Pierwszy finał Maroka od 2004 roku
Znaleźć sposobu na świetnie zorganizowane w defensywie Maroko jednak nie potrafili. Przez 120 minut nie zobaczyliśmy ani jednej bramki, więc potrzebne były rzuty karne. Gospodarze, niesieni dopingiem ponad 60-tysięcznej publiczności na stadionie w Rabacie, wytrzymali lepiej tę próbę nerwów i wygrali 4-2.
Czytaj więcej
Serdeczność i chęć pomocy widać tu na każdym kroku. Marokańczycy chcą pokazać światu, że są gotow...
Marokańczycy nie grali w finale od 22 lat. Na tytuł czekają już pół wieku. W niedzielę powalczą o niego z Senegalem, który jedyny raz po trofeum sięgnął cztery lata temu. Wówczas to w finale pokonał Egipt po serii karnych. Decydującą jedenastkę wykorzystał wtedy Sadio Mane, w środę to znów on okazał się katem rywali, zdobywając jedyną bramkę w końcówce spotkania półfinałowego.