Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Maroko przygotowuje się do organizacji mundialu w 2030 roku?
- Co oznacza organizacja Pucharu Narodów Afryki dla Maroka w kontekście politycznym i sportowym?
- Jakie środki podjęło Maroko, aby zapewnić bezpieczeństwo i atrakcyjność turnieju?
Korespondencja z Maroka
Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Maroko, czwarta drużyna mistrzostw świata w Katarze, pewnie kroczy do kolejnego celu. Ekipa Walida Regragui niedawne eliminacje do mundialu przeszła jak burza, odnosząc komplet zwycięstw. W ośmiu meczach strzeliła 22 gole, straciła tylko dwa.
Teraz niepokonana jest w 35. edycji Pucharu Narodów Afryki, co w wirtualnym rankingu FIFA dało jej awans z jedenastego na ósme miejsce. Marokańczycy wygrali grupę, w której przytrafił im się remis z Mali, potem trochę męczyli się z Tanzanią, ale po zwycięstwie 1:0 awansowali do ćwierćfinału, a w nim nie dali szans Kamerunowi (2:0). Rywale, sparaliżowani dopingiem prawie 65 tys. kibiców, którzy po brzegi wypełnili Stadion Księcia Moulaya Abdellaha w Rabacie, nie oddali ani jednego celnego strzału.
Puchar Narodów Afryki. Maroko czeka na to już pół wieku
– Naprawdę czuliśmy się, jakbyśmy grali w dwunastu – opowiadał po spotkaniu Regragui. – Od 2004 r. Maroko nie dotarło do półfinału, a teraz naszym celem jest napisanie historii.
Presja na marokańskich piłkarzach jest olbrzymia, a oczekiwania wzrosły jeszcze po zdobyciu w październiku mistrzostwa świata przez kadrę do lat 20. Cały kraj wspiera reprezentację i żyje turniejem, który organizuje dopiero drugi raz w historii, ale też wszyscy oczekują tylko jednego – zwycięstwa.
Czytaj więcej
Szamani afrykańskich reprezentacji są dziś bardziej subtelni niż kiedyś, ale ich kluczową rolę podkreślają publicznie nawet selekcjonerzy – zwłaszc...
– Bardzo chcemy tego mistrzostwa u siebie, dotąd tylko raz wygraliśmy Puchar Narodów, w 1976 r. w Etiopii. Mnie jeszcze nie było na świecie, dla młodego pokolenia to prehistoria. Czekamy już 50 lat i nie chcemy ani dnia dłużej – tłumaczy Oumeima Er-rafay, niezwykle popularna w Maroku dziennikarka portalu Le360 z Casablanki.
Z dużym napięciem oczekiwano, z kim przyjdzie gospodarzom zagrać w półfinale. Oumeima z zadowoleniem i wyraźną ulgą przyjęła fakt, że będzie to Nigeria, która 2:0 pokonała Algierię. – Nie chciałam, żebyśmy grali z sąsiadami, zresztą nie wiem, czy ktokolwiek chciał. To by nałożyło na chłopaków jeszcze większą presję – mówiła.
Czytaj więcej
Jeszcze nie było takiego rządu, który by wygrał ze Światową Federacją Piłkarską (FIFA), a jednak co jakiś czas znajdują się kolejni naiwni. Szans n...
Mecz z Algierczykami oznaczałby dodatkowe podteksty. Od 1994 r. zamknięta jest granica lądowa między oboma krajami. Choć bardzo bliskie kulturowo, znajdują się na przeciwnych biegunach politycznych. Maroko orientuje się na Zachód, Algieria w stronę Rosji. Sednem sporu jest jednak konflikt o Saharę Zachodnią. Maroko uważa ją za swoje terytorium, tymczasem sąsiedzi wspierają separatystyczny Front Polisario.
Piłkarsko konfrontacja z Algierią też nie rodziłaby u gospodarzy dobrych skojarzeń. Gdy Maroko jedyny dotąd raz gościło w 1988 r. Puchar Narodów Afryki, przegrało z Algierią w rzutach karnych brązowy medal.
W fazie grupowej bilety rozdawano za darmo. Ilu kibiców przyjechało do Maroka?
Z organizacyjnego punktu widzenia tegoroczny PNA to dla Marokańczyków jeden z testów przed mundialem w 2030 r., którego będą współgospodarzem (razem z Hiszpanią i Portugalią). Przed rozpoczęciem turnieju Fouzi Lekjaa, prezes Królewskiego Marokańskiego Związku Piłki Nożnej, podkreślał, że mistrzostwa Afryki zostaną zorganizowane według standardów podobnych do mistrzostw świata czy Europy, a kibice mają wyjechać z Maroka z przekonaniem, że to kraj bezpieczny, świetnie nadający się do goszczenia mundialu, dla którego ostatecznym sprawdzianem gotowości będą klubowe mistrzostwa świata w 2029 r.
Zestawiając zapowiedzi prezesa z rzeczywistością, trzeba przyznać, że nie były to słowa rzucane na wiatr. Mechanizm działania faktycznie jest taki jak na Euro 2024, tyle że konfrontacja wypada zdecydowanie na korzyść Maroka. Turniej w Niemczech wywołał wiele krytyki, szczególnie szwankowała komunikacja (słynne spóźnione pociągi). Odnosiło się wrażenie, że robiony jest bez emocjonalnego zaangażowania. Tymczasem w Maroku zewsząd odczuwa się serdeczność i chęć pomocy. Choć nie brakuje afrykańskiego chaosu – w myśl zasady „wy Europejczycy macie zegarki, ale my mamy czas” – cechy te rekompensują niedostatki.
Czytaj więcej
Na żywo widziałem ledwie kilka meczów piłkarskich. Za Gierka pojedynek dwóch Gwardii, teraz Gabonu i Mozambiku.
Na każdym kroku widać pracę armii wolontariuszy, których w ramach szeroko zakrojonego programu przeszkolono przed turniejem aż 15 tys. Liczne są też służby mundurowe, ale trzeba przyznać, że nie tylko z tego powodu kibice mają prawo czuć się bezpiecznie.
To, co w porównaniu do niemieckiego Euro, także korzystnie rzuca się w oczy, to niezwykle bogaty branding i towarzyszący imprezie program kulturalny. Sympatycznego lwa Assada i inne symbole turnieju widać wszędzie. Właściwie w każdym sklepie, lokalach gastronomicznych, na ulicach, przystankach, rozmaitych instalacjach. Dużo dzieje się w strefach kibica, turniejowi towarzyszą cieszące się sporym zainteresowaniem liczne stoiska promocyjne krajów w nim uczestniczących.
Organizatorzy liczyli, że podczas mistrzostw odwiedzi Maroko pół miliona gości i jeśli przeszacowali, to raczej niewiele. Żeby zwiększyć frekwencję, wprowadzono specjalny rozkład jazdy pociągów z dodatkową liczbą miejsc między miastami-gospodarzami oraz atrakcyjne pakiety podróżne. Linie Royal Air Maroc zaoferowały kibicom z kilku krajów afrykańskich zniżki na bilety lotnicze.
Wprowadzono też inteligentny, cyfrowy system sprzedaży biletów na mecze. W tym obszarze chyba jednak najbardziej widać, że turniej toczy się w Afryce. Pomijając spotkania Maroka, w fazie grupowej wiele wejściówek rozdano za darmo. Na stadionach można też zaobserwować znaczący przyrost widzów wraz z upływem meczu. Na ćwierćfinale Egipt – Wybrzeże Kości Słoniowej w Agadirze oficjalnie frekwencja przekroczyła nieco 31 tys., tymczasem pod koniec spotkania na 45-tys. obiekcie był prawie komplet, choć by dojść na trybuny, przynajmniej pięciokrotnie trzeba pokazać bilet kontrolerom.
Puchar Narodów Afryki 2025
Półfinały
Środa
Senegal – Egipt (18.00)
Nigeria – Maroko (21.00)
Finał w niedzielę o 20.00. Transmisje na platformie MEGOGO