Awans reprezentacji Anglii na mistrzostwa Europy odsunął na Wyspach w cień sprawę nieudanego transferu Davida de Gei do Realu Madryt. Ale tylko na chwilę. Przed szlagierem na Old Trafford temat powrócił, a finał tej sagi może być zaskakujący. Juan Mata przekonuje, że relacje jego rodaka z trenerem Louisem van Gaalem wcale nie są tak złe jak przedstawia się je w mediach, a na dowód tego de Gea miałby w sobotę stanąć w bramce. Rok temu, w wygranym 3:0 meczu, został bohaterem, popisując się kilkoma interwencjami najwyższych lotów. Zastąpiłby krytykowanego po porażce ze Swansea (1:2) Sergio Romero.
Gorzkich słów nie brakowało też do niedawna pod adresem Wayne'a Rooneya. Strzelecka niemoc Anglika trwa w Premiership od kwietnia, ale od kiedy w minionym tygodniu zdobył dwa gole dla reprezentacji, bijąc rekord Bobby'ego Charltona (49 trafień), wróciła nadzieja, że przełamie się także na ligowych boiskach. – Trudno o lepszą okazję niż spotkanie z Liverpoolem. Nie mogę się doczekać – mówi były napastnik Evertonu. Konkurencję w ataku Czerwonych Diabłów wzmocnić ma 19-letni Francuz Anthony Martial, choć Rooney przyznał szczerze, że nigdy nie słyszał o takim piłkarzu. Van Gaal twierdzi, że wydane na 19-latka z Francji 36 mln funtów to inwestycja w przyszłość.
MU – Liverpool to klasyk, na którego nikogo nie trzeba zapraszać, ale mecz na szczycie odbędzie się w Londynie. Niespodziewany wicelider Crystal Palace zmierzy się z Manchesterem City, który nie stracił dotąd ani punktu, ani gola.
Komplet punktów i czyste konto - po dwóch kolejkach ligi hiszpańskiej - mają również Atletico i Barcelona. W Madrycie latem nie próżnowali. Przyszli m.in. kolumbijski snajper Jackson Martinez, argentyński napastnik Luciano Vietto i pomocnik z Belgii Yannick Carrasco. Czy to wystarczy na mistrzów Hiszpanii, którzy na stadionie Vicente Calderon czują się jak u siebie w domu? Wygrali tam cztery z pięciu poprzednich spotkań, jedno bezbramkowo zremisowali. – Mimo, że Barcelona przyjedzie osłabiona (Claudio Bravo, Dani Alves, Gerard Pique – przyp. red.), ma na tyle silny skład, by przystępować do każdego meczu jako faworyt – uważa Filipe Luis, który latem wrócił z Chelsea.
Warto też w weekend sprawdzić, jak w swoich klubach po zgrupowaniu kadry radzą sobie nasi reprezentanci. Czy Robert Lewandowski utrzyma strzelecką formę w spotkaniu z Augsburgiem, a Kamil Grosicki przekonał do siebie trenera Rennes i zagra z Nantes? Czy Kamil Glik wraz z kolegami z Torino zwycięży w Weronie, a Jakub Błaszczykowski zadebiutuje w Fiorentinie, która podejmie Genoę?