Złośliwi mogliby zażartować, że Liverpool tak przejął się walką o odzyskanie tytułu w Anglii i wygranie Ligi Mistrzów, że zapomniał przedłużyć kontrakty ze swoimi liderami.
Negocjować z nowymi klubami mogą już Mohamed Salah, Virgil van Dijk i Trent Alexander-Arnold.
Mohamed Salah może odejść z Liverpool FC
Salah z 18 golami jest liderem klasyfikacji strzelców Premier League, ale wygląda na to, że to jego ostatnie miesiące na Anfield.
– Czuję się tu jak w domu i będę cieszył się każdą sekundą. Mam nadzieję, że wygramy ligę i zobaczymy, co się dalej wydarzy – mówił jeszcze niedawno. Dziś powtarza jednak, że to jego pożegnalny sezon, bo do porozumienia jest daleko, a źródłem niezgody ma być długość umowy.
Czytaj więcej
Liverpool umocnił się na prowadzeniu w Premier League, rozbijając na wyjeździe Tottenham 6:3. Mohamed Salah pobił kolejne rekordy.
Jeśli do porozumienia rzeczywiście nie dojdzie, dobrych ofert nie powinno dla niego zabraknąć. Nie tylko w Europie. Egipcjaninem interesują się także kluby z Arabii Saudyjskiej.
Wygląda na to, że na Anfield pozostanie Virgil van Dijk
Za darmo po sezonie może odejść również Alexander-Arnold. Obrońcę chciałby m.in. Real Madryt, ale Liverpool miał już odrzucić jedną propozycję. Klubowi zależy na przedłużeniu kontraktu – i to nawet o pięć lat – ale w tym przypadku to sam piłkarz ma wątpliwości.
Wygląda na to, że na Anfield pozostanie natomiast Virgil van Dijk, który w Liverpoolu stał się jednym z najlepszych obrońców świata. 33-letni Holender był podobno oferowany Realowi, ale Królewscy nie podjęli tematu – ze względu na wiek i oczekiwania finansowe.
Kto może odejść z Premier League?
Premier League może też stracić takie nazwiska, jak Ilkay Guendogan i Kevin de Bruyne. Obaj pomocnicy Manchesteru City są już po trzydziestce. Belg, który przez kontuzje jest cieniem zawodnika z poprzednich sezonów, ma oferty z USA i Arabii Saudyjskiej. Czy de Bruyne będzie kolejną gwiazdą, którą skuszą petrodolary?
W odwrotnym kierunku chciałby podążyć Neymar. Brazylijczyk znów jest kontuzjowany, przez półtora roku więcej czasu spędził w gabinetach lekarskich niż na boisku. Pobiera wysoką pensję, a Al-Hilal nie ma z niego żadnego pożytku, więc jego odejście byłoby obydwu stronom na rękę. Marzy mu się Inter Miami, w którym są już jego byli kompani z Barcelony – Leo Messi i Luis Suarez.
Czytaj więcej
W lutym Cristiano Ronaldo będzie obchodził 40. urodziny, ale Portugalczyk nie myśli o emeryturze. Za pół roku kończy mu się umowa z Al-Nassr. Czy p...
– Ponowna gra z nimi byłaby czymś niesamowitym. To moi przyjaciele. Nadal często ze sobą rozmawiamy, reaktywacja tercetu MSN byłaby interesująca – przyznał w wywiadzie dla CNN, by po chwili dodać kurtuazyjnie, że w Arabii jest szczęśliwy. Zgodził się także z Cristiano Ronaldo, że liga saudyjska jest lepsza od francuskiej. Jak widać, przynajmniej obowiązki ambasadora wypełnia wzorowo.
Ronaldo w przyszłym miesiącu będzie obchodził 40. urodziny, ale emerytura mu nie w głowie. Wciąż nie zrealizował swojego celu, czyli mistrzostwa Arabii Saudyjskiej. Z Al-Nassr dotąd mu się to nie udało i w tym sezonie szanse są na to marne. Może będzie musiał więc poszukać nowego pracodawcy. Rywale już zacierają ręce.