W 21. minucie meczu Bove zawiązywał but, wstał i po chwili upadł, tracąc przytomność. Stojący obok niego piłkarze Interu natychmiast zareagowali. Najszybciej z pomocą pośpieszył Danilo Cataldi.
Cataldi niczym doświadczony ratownik ułożył piłkarza Fiorentiny w pozycji, która zabezpieczała go przed zadławieniem się językiem. Szybka i sprawna akcja, zanim do interwencji przystąpiły służby medyczne, prawdopodobnie uratowała życie młodemu zawodnikowi Fiorentiny.
Jaki jest stan zdrowia Edoarda Bove'a?
Spotkanie zostało najpierw przerwane, potem przełożone na inny termin. Nikt, zwłaszcza piłkarze Fiorentiny, nie był w stanie grać dalej. Wstrząśnięci, ze łzami w oczach, zawodnicy „Violi” niepokoili się o stan swojego kolegi z drużyny. Publiczność na stadionie w napięciu czekała na wieści ze szpitala.
Czytaj więcej
Borussia Dortmund była bliska zwycięstwa nad Bayernem Monachium, ale Der Klassiker zakończył się podziałem punktów (1:1). Jedną z pierwszoplanowych...
Bove został odwieziony ze stadionu Artemio-Franchi do szpitala Careggi. Jeszcze wieczorem klub wydał komunikat, że pomocnik został przywieziony na oddział „stabilny hemodynamicznie”, a wstępne badania kardiologiczne i neurologiczne „wykluczyły ostre uszkodzenie ośrodka układu nerwowego i układu sercowo-oddechowego”.
Stan zdrowia 22-latka jest więc stabilny. Kolejne wiadomości mają być przekazane w poniedziałek po południu.
Ulubieniec Jose Mourinho. Kim jest Edoardo Bove?
Bove należy do młodej generacji włoskich piłkarzy, regularnie grających w reprezentacjach młodzieżowych. Od 10 roku życia występował w AS Romie, a do pierwszej drużyny ekipy z Rzymu włączył go Jose Mourinho. Bove błysnął w rewanżowym półfinałowym meczu z Bayerem Leverkusen w Lidze Europy w sezonie 2022-2023, strzelając jedynego, zwycięskiego gola. Mourinho nie mógł go się nachwalić. Mówił, że „jest na boisku wszędzie i biega jak wściekły pies”.
Po odejściu Portugalczyka Roma sprowadziła na pozycję młodego wychowanka klubu dwóch innych piłkarzy, Enzo Le Fee i Manu Kone. Za pierwszego z nich zapłaciła Rennes 23 miliony euro, drugiego wypożyczyła z Borussii Moenchengladbach. Bove był już niepotrzebny. Został wypożyczony do Fiorentiny z opcją pierwokupu za 10 milionów euro.
Opuścił Rzym z żalem. Powiedział jednak, że nie ma na to wpływu. - Niektórzy zarzucają nam, że piłkarze nie są wierni swoim klubom, ale to nie jest wina tylko samych piłkarzy – mówił we włoskich mediach.
We Fiorentinie szybko się zaaklimatyzował. Grał regularnie, kibice go pokochali. Teraz mają jeszcze jeden powód, żeby mocniej go wspierać.