Na murawę Stadio delle Alpi wyszedł ubrany nie w bramkarski strój, ale beżową kurtkę i spodnie. Tym razem bowiem nie rozgrzewał się jak dziesiątki razy przed meczem, ale uczestniczył w wyjątkowej dla siebie uroczystości.
Szpaler utworzyli mu młodzi piłkarze Juventusu. Dla niektórych z nich pewnie jest idolem. Po wyjściu na środek boiska wziął mikrofon i przemówił do kibiców. Niektórzy z nich trzymali koszulki z numerem 1 i nazwiskiem Szczęsny. On sam po chwili też miał w ręku bramkarski trykot, ale z numerem 252 jak liczba występów w historii „bianconeri”. Wręczył mu go prezydent Juventusu Gianluca Ferrero.