Euro 2024. Polska - Francja. N’Golo Kante. Anioł, który chroni Francję

N’Golo Kante znów czaruje swoją grą i szczerym rozbrajającym uśmiechem. 33-letni piłkarz grający w saudyjskim Al Ittihad to jak dotąd najlepszy piłkarz reprezentacji Francji na Euro 2024.

Publikacja: 24.06.2024 14:48

N'Golo Kante

N'Golo Kante

Foto: AFP

Od dawna po sieci krążą różne filmy, posty, zdjęcia opisujące grę Kante. Wszystkie sprowadzają się do jednego mianownika – to piłkarz, który jest na boisku wszędzie tam, gdzie piłka i rywal. Steve Walsh, szef skautów w Leicester, pytany jak może określić wpływ Kante na grę sensacyjnych mistrzów Anglii z 2016 roku, powiedział zdecydowanie: „W środku mamy Drinkwatera, a po obu stronach pomocy Kante”.

Jeszcze inaczej o tej wszechobecności filigranowego pomocnika na boisku Marcus Thuram. – Mam wrażenie, że na zgrupowanie do kadry do Clairefontaine przyjechało trzech N’Golo Kante. To jest straszne, bo kiedy gramy wewnątrz kadry i on jest w przeciwnym zespole wiadomo, że oni wygrają. Nie chce się uczestniczyć w takim treningu – opowiadał napastnik reprezentacji Francji.

– Mam wrażenie, że kiedy z nim gramy, mamy jednego piłkarza więcej – powiedział obrońca Benjamin Pavard.

N’Golo Kante – wychował go polski trener

Nie zapowiadał się na tej klasy piłkarza. Piotr Wojtyna, polski trener klubu JS Suresnes, w którym w dzieciństwie  występował Kante opowiada „Rz”, że byli bardziej zawodnicy bardziej utalentowani od niego, on ginął w tłumie wielu świetnych piłkarzy. Ale się przebił. – Miał szczęście, że trafił na dobrych trenerów – mówi Wojtyna.

Z podparyskiego Suresnes przeszedł do klubów z północy Francji Boulogne, a potem Caen. – W Caen nie słyszeliśmy co mówił w szatni, ale przemawiał swoją grą na boisku – opowiada w „L’Equipe” kolega z drużyny, Remy Vercoutre.

Czytaj więcej

Dwóch Polaków kończy z kadrą. Jaka reprezentacja zagra z Francuzami?

Kante już wtedy miał niespożyte siły fizyczne. Podczas ramadanu, często przy 30-stopniowym upale trenował trzy razy dziennie, budząc się o czwartej rano na pierwszy posiłek, a kolejny spożywał o 22. – Widzieliśmy, że jak tyle z siebie daje, wkrótce stanie się centralną postacią drużyny – opowiadał Vercoutre.

Z Caen odszedł do Leicester, z którym w 2016 roku zdobył mistrzostwo Anglii. Potem była Chelsea i kolejne tytuły – mistrzostwo i Puchar Anglii, wygrana w Lidze Mistrzów. Pod koniec pobytu w Londynie wyniszczyły go kontuzje. Chelsea już go nie chciała. Miał też problemy finansowe, bo zaufał przyjacielowi z dzieciństwa, który go oszukał na miliony euro. Wyjechał do Arabii Saudyjskiej.

Sensacyjne powołanie na Euro 2024

W reprezentacji był kluczową postacią podczas mistrzostw świata w Rosji. Nie zagrał w Katarze, a ostatnie powołanie otrzymał blisko dwa lata temu. Dla Kante trener Francji Didier Deschamps złamał własne zasady. Wezwał 33-letniego pomocnika na Euro 2024 mimo długiej reprezentacyjnej przerwy i występów na Bliskich Wschodzie.

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Polexit na boisku

- Zawsze brałem go pod uwagę, bo jest przyzwyczajony do gry na wielkich imprezach — tłumaczył selekcjoner. Nie pomylił się. Po spotkaniu z Austrią wywodzący się z podparyskich przedmieść piłkarz został wybrany „piłkarzem meczu”. Analizując jego grę dziennik „L’Equipe” pisał o Kante, że „jest niemal idealnym numerze 6”, czyli piłkarzem występującym na pozycji defensywnego pomocnika.

Uśmiecha się zawsze, również wtedy kiedy oszukuje w karty

Kante po raz kolejny zaprzeczył wszelkim piłkarskim prawidłom. Do takiej reprezentacji jak francuska, z której piłkarze występują w najlepszych klubach europejskich, selekcjoner nie miał prawa powołać zawodnika z ligi krezusów z Arabii Saudyjskiej. Wziął jednak pod uwagę to, że były pomocnik Chelsea rozegrał 42 mecze, ponad 3500 minut, często w potwornym upale. I w tych spotkaniach prezentował wysoki poziom.

Poza tym, jak śpiewali francuscy piłkarze do melodii śpiewanego przez Joe Dassina przeboju „Champ Elysees”: „Il est petit, il est gentil, il a stoppe Leo Messi” (w wolnym tłumaczeniu: on jest mały, miły i zatrzymał Leo Messiego”).

Kante jest dobrym duchem drużyny, którego wszyscy wśród „Trójkolorowych” i we wszystkich klubach, w których występował, uwielbiają. – Pierwsze skojarzenie jaka mi przychodzi do głowy, kiedy myślę o nim to ten jego uśmiech. Czy jest w ciężkim treningu, czy je obiad, czy rozmawia, on zawsze się śmieje. Ten chłopak ma niesamowity charakter i osobowość – opisywał Kante były trener Chelsea, Antonio Conte.

Podobno ten francuski pomocnik ma tylko jedną wadę. Oszukuje w karty. – Ale robi to z tym swoim uśmiechem, że nie sposób go nie lubić. Poza tym inni też to robili – mówił w „L’Equipe” były kapitan reprezentacji Francji i Tottenhamu, Hugo Lloris. – Czasami mówimy o nim, że to anioł, który chroni naszą drużynę – dodał Lloris.

Od dawna po sieci krążą różne filmy, posty, zdjęcia opisujące grę Kante. Wszystkie sprowadzają się do jednego mianownika – to piłkarz, który jest na boisku wszędzie tam, gdzie piłka i rywal. Steve Walsh, szef skautów w Leicester, pytany jak może określić wpływ Kante na grę sensacyjnych mistrzów Anglii z 2016 roku, powiedział zdecydowanie: „W środku mamy Drinkwatera, a po obu stronach pomocy Kante”.

Jeszcze inaczej o tej wszechobecności filigranowego pomocnika na boisku Marcus Thuram. – Mam wrażenie, że na zgrupowanie do kadry do Clairefontaine przyjechało trzech N’Golo Kante. To jest straszne, bo kiedy gramy wewnątrz kadry i on jest w przeciwnym zespole wiadomo, że oni wygrają. Nie chce się uczestniczyć w takim treningu – opowiadał napastnik reprezentacji Francji.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Trzy gole Jesusa Imaza. Jagiellonia wygrywa 4:0
Piłka nożna
Polskie drużyny w walce o europejskie puchary. Wszyscy chcą się dostać na salony
Piłka nożna
Mieli grać w europejskich pucharach, wkrótce mogą przestać istnieć. Ukraiński klub na skraju upadku
Piłka nożna
Kim jest Leny Yoro - nastolatek, za którego Manchester United zapłacił fortunę?
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Piłka nożna
Wraca Ekstraklasa. Czy i dlaczego warto się tym ekscytować?