Pojechali na mecz, wrócili na wojnę. Jak czterokrotny mistrz Ukrainy przestał istnieć

Zawodnicy Prodeximu Chersoń, zamiast rywalizować o mistrzostwo Ukrainy, stanęli do walki o życie.

Publikacja: 24.02.2024 07:41

Pojechali na mecz, wrócili na wojnę. Jak czterokrotny mistrz Ukrainy przestał istnieć

Foto: Facebook Prodeximu Chersoń

Nocą z 23 na 24 lutego 2022 roku czterokrotni mistrzowie kraju wracali ze spotkania pucharowego. Nastroje były kiepskie, bo odpadli z rywalizacji. Jeszcze nie wiedzieli, że ostatnia syrena meczu była końcem historii klubu. A także ostatnim akordem Pucharu Ukrainy w tamtym sezonie.

Hala w Iwano-Frankiwsku pełna była kibiców. Prodexim odpadł, choć nie przegrał – w pierwszym meczu w Chersoniu było 3:3, a w rewanżu 1:1. Rozstrzygnęła większa liczba bramek zdobytych na wyjeździe. Jedno trafienie Brazylijczyka Éwertona da Silvy – głową, co nietypowe w futsalu - było ostatnie w historii Prodeximu i nie wystarczyło do awansu.

Wiadomość o wojnie dotarła do zawodników i sztabu Prodeximu w autobusie. Opowiadali później, że telefony rozdzwoniły się ok. szóstej rano. Kiedy wjechali w obwód mikołajowski, konwoje samochodów pędziły już w przeciwnym kierunku. Oni byli jednymi z nielicznych, którzy jechali do Chersonia. Gdy mijali Czarnobajiwkę, dużą wieś w obwodzie chersońskim, zobaczyli pierwsze skutki rosyjskiego ataku, dym unoszący się nad zabudowaniami.

Jeszcze 24 lutego zawodnicy, którzy mogli od razu wyjechać samochodem, opuścili miasto, ale większość została i trafiła pod okupację. Był wśród nich Petro Szoturma, kapitan reprezentacji Ukrainy, który ponad miesiąc spędził w zajętym Chersoniu z żoną i dwójką małych dzieci. - Większość zespołu mieszkała w jednym miejscu. Wspierali się, pomagali sobie - opowiadał.

Sytuacja w okupowanym mieście z czasem się pogorszyła. Wyjeżdżało coraz więcej zawodników, w tym trzej Brazylijczycy. Dwaj wrócili do ojczyzny, jeden trafił na Słowenię. - Dzisiaj w mieście pozostało pięć osób z klubu, tylko dwie z nich to zawodnicy - mówił w sierpniu, kilka miesięcy po wybuchu wojny, przedstawiciel Prodeximu. Reszta wyjechała, głównie do innych miejsc na Ukrainie.

Niedługo po tej rozmowie do Piasta Gliwice dołączył Kyryło Cypun, czyli najlepszy bramkarz mistrzostw Europy w futsalu, zakończonych niecałe trzy tygodnie przed inwazją. Ukraina w półfinale uległa Rosji 2:3. Kilka miesięcy później, we wrześniu, UEFA ukarała ukraińską federację za antyrosyjskie i antyputinowskie okrzyki kibiców podczas tego meczu.

Chersoń był pod okupacją od pierwszych dni marca 2022 roku. Miejscowi miesiącami żyli w atmosferze terroru i napięcia. - To trudne psychicznie. Czuję się jak w klatce. Miasto jest opustoszałe. Są problemy humanitarne – brakuje żywności, lekarstw. I nie będzie lepiej, dopóki miasto nie wróci do Ukrainy — tłumaczył wtedy anonimowo przedstawiciel klubu w rozmowie z serwisem ua.tribuna.com.

Powrót nastąpił w listopadzie, gdy najeźdźcy wycofali się za Dniepr. do dziś ostrzeliwują jednak miasto, które w międzyczasie uznali za swoje - po „referendach”. 24 lutego ubiegłego roku, w pierwszą rocznicę inwazji, ostrzelali szpital, gdzie znajdowało się ok. 120 pacjentów, oraz przedszkole.

Na zdjęciu: trener Prodeximu Dmytro Berbencew, obchodzący w marcu 2022 chersońskie apteki w poszukiw

Na zdjęciu: trener Prodeximu Dmytro Berbencew, obchodzący w marcu 2022 chersońskie apteki w poszukiwaniu wszystkiego co potrzebne było do funkcjonowania oddziału intensywnej terapii noworodków Chersońskiego Obwodowego Szpitala Klinicznego.

Źródło: Facebook Prodeximu Chersoń

„Zdobycie nawet najbardziej podstawowych lekarstw nie było zadaniem łatwym, ale to nie powstrzymało naszych wolontariuszy” - informowała aktualizowana jeszcze wtedy strona Prodeximu.

- Nasi przyjaciele i znajomi z różnych miast oraz krajów pomagają finansowo, a my szukamy leków w aptekach na podstawie otrzymanej listy. Obowiązkiem każdego jest być pomocnym dla państwa, miasta. Tak się złożyło, że w naszym kraju wybuchła wojna, która wszystkich zjednoczyła i połączyła. Mamy silny naród o silnej woli i razem wygramy - mówił trener Dmytro Berbencew.

Zawodnicy Prodeximu wystawiali na licytacje swoje futsalowe koszulki. Do Polski trafił drugi bramkarz Jewhenij Kozłow – też gra w FOGO Futsal Ekstraklasie, obecnie w Lesznie. Większość zawodników występuje jednak wciąż w Ukrainie, w nowych klubach, w tym w Uraganie.

W grudniu tamtejsza reprezentacja Ukrainy wygrała w Łodzi z Polską i awansowała na mistrzostwa świata w Uzbekistanie. Wszyscy Ukraińcy, którzy zagrali w tym meczu, występują w kraju. Zgrupowania kadry to dla nich jedyna okazja, by wyjechać za granicę.

Prezesem Prodeximu był Ihor Kołychajew — lokalny biznesmen z branży rolniczej. W 2020 roku wygrał wybory na mera miasta, a po inwazji pozostał lojalny wobec Kijowa. Pod koniec czerwca 2022 roku został porwany przez rosyjskich najeźdźców i słuch o nim zaginął. Niektórzy powracający z niewoli twierdzą, że widzieli go w więzieniu.

Ihor Kołychajew, mer Chersonia i prezes futsalowego Prodeximu

Ihor Kołychajew, mer Chersonia i prezes futsalowego Prodeximu

Źródło: Facebooka Ihora Kołychajewa

15 miesięcy po uprowadzeniu Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża potwierdził, że ma status jeńca i znajduje się na terytorium Federacji Rosyjskiej. Ale jaki jest stan jego zdrowia? Czy w ogóle nadal żyje? Nie wiadomo.

Piłka nożna
Fernando Santos znów bezrobotny. Dlaczego były trener Polaków stracił pracę w Besiktasie?
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Piłka nożna
Barcelona wygrywa bez Roberta Lewandowskiego. Za tydzień El Clasico
Piłka nożna
Zmiana trenera nie pomogła. Legia remisuje z Rakowem w Częstochowie
Piłka nożna
Kim jest Ruben Amorim, który może zastąpić w Liverpoolu Juergena Kloppa
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
futsal
Polacy dalej od mistrzostw świata. Przegrali barażowe starcie z Chorwacją