Jak debiutować w El Clasico, to właśnie w takim stylu. Najpierw efektowne trafienie zza pola karnego, później – już w doliczonym czasie – bramka na wagę zwycięstwa i tytuł piłkarza meczu.
O tym, co Bellingham zrobił w sobotnie popołudnie, mówią media w całej Europie. Ale najwięcej rzecz jasna te w Hiszpanii i w Anglii. Madrycki „AS” zauważa, że Bellingham „posiada dar wielkości, ma znakomitą osobowość i jest urodzonym przywódcą. Gra jak klasyczna dziesiątka, ma żarłoczność dziewiątki, a nosi liczbę 5 na cześć jednego ze swoich idoli, Zinedine’a Zidane’a”. Strzelił już nawet więcej ligowych goli dla Realu (10) niż słynny Zizou w jakimkolwiek sezonie w barwach Królewskich.