Polski as kontuzji stawu skokowego doznał trzy tygodnie temu, w meczu z Porto – po ostrym wślizgu przeciwnika. Opuścił zgrupowanie kadry, spotkania z Granadą i Athletikiem Bilbao w lidze hiszpańskiej oraz starcie z Szachtarem Donieck w Lidze Mistrzów.
Rehabilitacja przebiega zgodnie z planem, ale decyzja, czy Lewandowski znajdzie się w kadrze na El Clasico, zapadnie dopiero w piątek. Polak ma się skonsultować z lekarzami i porozmawiać z trenerem, ale ostateczny głos należy do niego. Nikt nie chce ryzykować zdrowia napastnika i jeśli nie będzie czuł się na siłach, to po prostu nie zagra.
Czytaj więcej
FC Barcelona wygrała z Szachtarem Donieck 2:1 i jest blisko awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów, choć Xavi jedenastkę buduje z wychowanków, piłkarzy...
Madrycki „AS” pisze, że w czwartek Lewandowski pojawił się na zajęciach, ale po grze w „rondo” ćwiczył indywidualnie. Hiszpańskie media są jednak pozytywnej myśli, a bliscy powrotu są podobno także inni rekonwalescenci Raphinha i Frenkie de Jong.
Lewandowski po przeprowadzce do Katalonii strzelił Realowi jednego gola – w meczu o Superpuchar Hiszpanii – choć w przeszłości potrafił Królewskim wbić nawet cztery bramki w jednym spotkaniu. Nie wiadomo, czy będzie miał okazję poprawić swój dorobek, ale znając determinację Polaka, jeśli pojawi się choć cień szansy, to w sobotnie popołudnie wyjdzie na boisko.
Perły z La Masii
El Clasico może wykreować nowych bohaterów, bo przecież zabraknie też największego gwiazdora rywali Karima Benzemy, którego skusiły saudyjskie petrodolary i wyjechał na Bliski Wschód. Kilku kandydatów już widać.
Czytaj więcej
Robert Lewandowski w meczu z FC Porto zagrał tylko przez 33 minuty. FC Barcelona zdobyła trzy punkty, ale straciła napastnika. Kapitan reprezentacj...
Pierwszy z nich to Jude Bellingham. 20-letni Anglik trafił do Madrytu dopiero w lipcu, a wygląda, jakby grał tam od dawna. Zaaklimatyzował się błyskawicznie, z miejsca został nowym liderem Realu. Nie jest napastnikiem, a i tak stał się najlepszym strzelcem drużyny (11 goli w 12 meczach). Kosztował ponad 100 mln euro, lecz trudno oprzeć się wrażeniu, że Królewscy zrobili złoty interes.
Na kibiców padł ostatnio strach, bo Bellingham nie dokończył spotkania Ligi Mistrzów w Bradze, a w czwartek nie trenował z zespołem.
– Jest trochę zmęczony, ale to normalne – uspokaja Carlo Ancelotti i zapewnia, że na El Clasico będzie gotowy.
Drugą postacią, która przyciąga uwagę publiczności, jest Lamine Yamal. 16-letni skrzydłowy Barcelony robi furorę, został niedawno najmłodszym strzelcem w historii ligi hiszpańskiej i reprezentacji. Pierwszą bramkę w dorosłej kadrze zdobył już w debiucie – w spotkaniu z Gruzją w eliminacjach Euro 2024.
Nic dziwnego, że Barcelona przedłużyła z nim umowę do czerwca 2026 roku i wpisała klauzulę odstępnego w wysokości miliarda euro – po 14 meczach w dorosłej drużynie. A przecież Yamal nie jest jedynym, przed którym Xavi otworzył drzwi do zespołu.
Kontuzje, zadłużenie klubu, konieczność sprostania wymogom finansowym ligi i odchudzenia budżetu płacowego sprawiły, że Katalończycy wrócili do korzeni.
Skoro nie mogli szastać pieniędzmi, szukali okazji na rynku. Brali piłkarzy, którym skończyły się kontrakty, przeprowadzali transakcje bezgotówkowe, a przede wszystkim znów – jak dawniej – wyciągają perełki z La Masii. Zwycięstwo 1:0 nad Athletikiem Bilbao zagwarantował – już pół minuty po wejściu na murawę – 17-letni Marc Guiu, a do wygranej z Szachtarem w Lidze Mistrzów (2:1) przyczynił się trzy lata starszy Fermin Lopez, który strzelił gola i miał asystę.
Zagrać jak Stonesi
Stawką meczu będzie pozycja lidera. To Real otwiera tabelę, ale Barcelona traci tylko punkt. Obie drużyny awans do fazy pucharowej Champions League mają praktycznie pewny, więc ich rywalizacja ligowa w najbliższych tygodniach powinna być interesująca.
Barcelona wystąpi w specjalnych koszulkach z logo Rolling Stones. Usta z wystającym językiem zastąpią nazwę platformy streamingowej Spotify, która od 2022 roku jest głównym sponsorem klubu.
Strój, który uczci nowy album Stonesów „Hackney Diamonds”, to rarytas dla kolekcjonerów. Trzeba zapłacić 400 euro, ale to inwestycja, która z pewnością się zwróci – zwłaszcza jeśli Katalończycy zagrają z rockowym pazurem i pokonają Real.
Czytaj więcej
„Hackney Diamonds” pierwszy od 18 lat nowy album The Rolling Stones to świetna płyta z drobnymi wyjątkami. O zespole z przeszłości, który nie chce...
Transmisja meczu Barcelona – Real w sobotę o 16.15 w Canal+ Premium i Eleven Sports 1